Wesołych Świąt

W te święta, radosne i wiosenne, nawet jeśli wiosna troszkę się spóźnia, chcemy wszystkim Wam życzyć zdrowia, bo ono jest najważniejsze i od niego zależy wszystko inne, chcemy życzyć Wam spokoju i odpoczynku, bo w spokoju można znaleźć siłę i determinację, by swoje życie uczynić lepszym i radości z każdej chwili spędzonej z najbliższymi, bo to oni są naszym światem. Niech te dni mijają z uśmiechem, ze szczęściem i z nadzieją na jeszcze więcej.
Wesołych Świąt życzy Naturalna Spiżarnia.

Kilka prostych zasad kupowania i przechowywania żywności.

Na zakupy chodzi każdy, nie wszystko da się kupić w sklepach internetowych, nawet tak dobrze zaopatrzonych jak nasz, warto więc wziąć pod uwagę kilka prostych zasad dotyczących kupowania oraz przechowywania żywności.

zakupy 3Podstawowa zasada, o jakiej pisaliśmy już wcześniej, brzmi: im mniej przetworzona żywność, tym lepiej. Dania „gotowe”, dostępne w kartonach i puszkach oraz wszelkiej maści sproszkowane gotowe potrawy („chińskie” zupki, na przykład, swoją drogą, wywodzące się z japońskiej odmiany fast food – ramen) są mieszanką składników przetworzonych tak, że nie dałoby się już ich powiązać z pierwotną postacią oraz wielu, wielu konserwantów, polepszaczy smaku i innych dodatków, które absolutnie nie mają prawa znaleźć się w zdrowej diecie. Dotyczy to także mieszanek przypraw, sosów w proszku,  które w składzie mogą posiadać podobne ilości chemii.

Tak samo ostrożnie należy podchodzić do gorszej jakości wędlin i przetworów z mięsa – ostatnio z ciekawości spojrzałam na skład pasztetu „z drobiem” (już sama nazwa brzmi podejrzanie, prawda?). Według przepisów Unii Europejskiej kolejność składników wynika z ich zawartości, zaczyna się od tych, których najwięcej, a zatem: woda, kasza manna, skórki wieprzowe, skórki drobiowe, mięso oddzielone mechanicznie. Brzmi apetycznie, tak apetycznie, że przechodzi człowieka dreszcz. Parówki mają w większości podobnie atrakcyjny skład, tylko te najdroższe i najlepsze nadają się do czegokolwiek poza wyrzuceniem, a co do tańszych „szynek”, „polędwic”, sami wiemy, ile wycieka z nich wody i tego wszystkiego, czym zostały napompowane (sztucznych aromatów, smaków, spulchniaczy – które pozwalają z kilograma mięsa wytworzyć dwa, a nawet więcej kilogramów wędlin). Ostrożność wskazana jest szczególnie przy zakupach w hipermarketach, w których łatwo stracić orientację w olbrzymiej ilości produktów, warto wtedy skupić się na cenie – im niższa, tym większe prawdopodobieństwo, że kupujemy coś o ujemnej wartości odżywczej. Jak widać bardzo ważne jest, aby czytać etykiety.

zakupy2Warzywa i owoce są zdrowe, w większości, ale także warto zwrócić uwagę na ich jakość, nie mają etykietek ze składem, to prawda, jednak różnica w smaku i wyglądzie warzyw i owoców kupowanych w osiedlowym warzywniaku, którego właściciel zaopatruje się na targu, a tych, które możemy spotkać w hipermarketach i dyskontach jest olbrzymia. I znów wchodzi w grę kwestia ceny – oczywiście, że w czasach kryzysu liczy się każdą złotówkę, ale prosta zasada, że im coś jest droższe, tym prawdopodobniej lepsze niestety w przypadku żywności sprawdza się jak rzadko kiedy. Koniecznie zaś trzeba zapamiętać, że kupowanie warzyw zapakowanych w folię jest bardzo ryzykowne, nie dość, że warzywa, w zależności od rodzaju, sposobu uprawy, miejsca pochodzenia mogą zawierać mnóstwo azotanów i azotynów, które same w sobie są szkodliwe w nadmiarze – a te z kolei w wyniku podnoszenia temperatury mogą przekształcać się w bardzo rakotwórcze substancje (uwaga ta dotyczy nie tylko warzyw, ale w ogóle konserwowanej żywności, nie wolno na przykład podgrzewać konserwowanych wędlin).

Co do pieczywa, warto spytać w piekarni o jego skład, są piekarnie, które umieszczają informację przy pieczywie, na przykład o braku drożdży, o tym, ile jest w chlebie mąki orkiszowej, ile innych. Im bardziej sprężyste pieczywo – tym więcej w nim glutenu, zresztą nie tylko to jest problemem, różne dodatki do pieczywa także mogą być problemem, widziałam kiedyś, jak wygląda „budyń” dodawany do słodkiej bułki, proszek rozrabiany w zimnej wodzie w ciągu kilkunastu sekund znakomicie naśladuje prawdziwy. Zresztą, chleb robię sama od dawna i jestem z niego zadowolona bardziej niż z jakiegokolwiek innego wcześniej.

Wróciliśmy z zakupów, raczej nie udało nam się zrobić ich tak, by nie musieć martwić się przechowywaniem żywności, w dzisiejszych czasach pełnych pośpiechu kupujemy żywność zwykle na kilka dni, zatem umiejętne i świadome jej przechowywanie jest bardzo ważne. Warto wiedzieć, że nowoczesne lodówki różnią się od starszych modeli nie tylko mniejszym zużyciem prądu i atrakcyjnym wyglądem, ale także kilkoma ważnymi funkcjami, na przykład tą, która pozwala sterować temperaturą i obiegiem powietrza w zależności od miejsca wewnątrz.

owoce mrożoneNie należy pakować lodówki po brzegi – im więcej produktów włożymy do środka, tym bardziej zaburzymy prawidłowe funkcjonowanie lodówki, produkty położone jeden na drugim będą psuły się szybciej, zaś brak odpowiedniego obiegu powietrza powoduje wzrost temperatury. Żywność ugotowana powinna zostać włożona do lodówki maksymalnie dwie godziny po ugotowaniu, zaś czas jej przechowywania nie powinien być dłuższy niż dwa, trzy dni – oczywiście, w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Mięso, którego nie zamierzamy przygotować od razu w dniu zakupu trzeba wsadzić do zamrażalnika, nie wolno przechowywać go w lodówce. Rzeczy, których temperatura przechowywania może być nieco wyższa, na przykład musztarda, olej mogą stać na półkach umieszczonych w drzwiach lodówki. Warzywa należy umieszczać w przeznaczonych do tego szufladach, panuje w nich nieco wyższa temperatura, zbyt niska uszkadza bowiem warzywa i owoce, koniecznie jednak należy je osuszyć przed włożeniem do lodówki, ponieważ mokre pleśnieją bardzo szybko. Warto pamiętać, że pomidory, rośliny strączkowe, ogórki oraz owoce południowe nie powinny być przechowywane w lodówce, gdyż tracą w niej swoje właściwości.

Żywność można i trzeba mrozić, jednak należy pamiętać, że czym innym są przemysłowe chłodziarki, które utrzymują temperaturę na poziomie -30 st., tymczasem domowe zamrażalniki oscylują zwykle wokół 18-19 stopni poniżej zera, co sprawia, że możliwe jest tylko przechowywanie w ograniczonym okresie. Produkty przeznaczone do zamrożenia powinny być zapakowane w odpowiedni sposób (np. specjalne worki foliowe do mrożenia) i ułożone jak najciaśniej obok siebie dla zapewnienia właściwej wydajności urządzenia. Polecamy pojemniki do pakowania próżniowego – może ono bowiem wydłużyć czas przechowywania żywności nawet dwukrotnie. Absolutnie nie wolno zamrażać produktów, które były już raz rozmrożone, może się to dla nas skończyć bardzo poważnym zatruciem bakteryjnym!

I na koniec, krótka informacja o maksymalnym czasie przechowywania zamrożonej żywności:

  • wieprzowina – 6 miesięcy,
  • wołowina – do 12 miesięcy,
  • gęś, kaczka – 4 miesiące,
  • kurczak – do 10 miesięcy,
  • gulasz – od 3 do 6 miesięcy,
  • tłuste mięso mielone – do 3 miesięcy,
  • węgorz, śledź, halibut, łosoś, makrela, szprotka – do 4 miesięcy,
  • dorsz, szczupak, lin, flądra, szczupak – 5 do 7 miesięcy,
  • truskawki, wiśnie – do 3 miesięcy,
  • cielęcina, warzywa – do 8 miesięcy.

 

Ksylitol

Przeciętny Polak spożywa rocznie kilkadziesiąt kilogramów cukru, a niewiele jest lepszych sposobów, by samemu sobie wykopać grób. Cukier jest zarazą XXI wieku, obecny niemal wszędzie, wszędzie w nadmiarze, choć w jego przypadku trudno mówić o „zdrowych” dawkach, prowadzi do licznych schorzeń, z których część w powszechnej świadomości nie jest nawet kojarzona z cukrem. A przecież nie ma lepszej pożywki dla wszystkiego, co złe w naszym organizmie, cukier rozregulowuje ten precyzyjny mechanizm, a potem pogłębia efekty braku równowagi.

Pisaliśmy już wielokrotnie o negatywnych skutkach nad(używania) cukru we wszelkich postaciach i formach, nie będziemy zatem powtarzać, zainteresowanych odsyłamy do innych wpisów na blogu, w tym skupimy się na sprawach pozytywnych, a konkretnie na jednej – na ksylitolu, znanym również pod nazwą cukier brzozowy. Robi on w ostatnich latach prawdziwą furorę wśród ludzi, którzy chcą żyć zdrowiej i nie bez przyczyny, ma bowiem same zalety i praktycznie żadnych wad.

ksylitolCzym jest ksylitol? Według definicji, pięciowęglowym alkoholem wielowodorotlenowym, a mówiąc po ludzku, naturalnym słodzikiem, który występuje w roślinach oraz powstaje np. w organizmie człowieka w wyniku przetwarzania glukozy. Znany jest od ponad stu lat, jednak dopiero w czasie II wojny światowej, w myśl zasady „potrzeba jest matką wynalazków” znajdujący się w trudnej sytuacji Finowie zwrócili się ku pozyskiwaniu ksylitolu z brzozy, ulepszyli proces i okazało się to strzałem w dziesiątkę.

Ksylitol wygląda i smakuje jak cukier (w przeciwieństwie do innych słodzików, na przykład stewii, której specyficzny smak nie każdemu odpowiada), jednak pozbawiony jest dokładnie wszystkich wad swojego popularnego konkurenta:

  • cukier zakwasza organizm, stwarzając środowisko idealnie sprzyjające szkodliwym bakteriom i grzybom, środowisko ogólnie bardzo niekorzystne z punktu widzenia zdrowia, ksylitol natomiast ma charakter zasadowy, sprzyja zatem oczyszczaniu organizmu i zabezpiecza przed powrotem niepożądanych lokatorów,
  • ksylitol nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, w przeciwieństwie do cukru; ogranicza także rozwój pleśni i drożdżaków,
  • cukier brzozowy ma indeks glikemiczny wynoszący zaledwie 8 (osiem!), co oznacza, że jego przetwarzanie w organizmie odbywa się praktycznie bez udziału insuliny, jest zatem błogosławieństwem dla chorych na cukrzycę i dla ludzi z predyspozycjami do niej,
  • ksylitol ma niemal dwukrotnie mniej kalorii niż zwykły cukier,
  • zasadowe właściwości ksylitolu powodują, że nie tylko nie sprzyja powstawaniu cukrzycy (a taki działa zwykły cukier, zwiększa kwasowość i tym samym nadmierny rozwój płytki nazębnej), ale nawet pomaga w zwalczaniu skutków zakwaszenia, czyli próchnicy,
  • dzięki swoim właściwościom ksylitol jest doskonałym odświeżaczem oddechu, lepszym niż jakiekolwiek gumy do życia z  cukrem lub sztucznymi słodzikami,
  • antybakteryjne działanie ksylitolu ma wpływ na cały organizm, wykazano na przykład, że żucie gumy z ksylitolem zapobiega rozwojowi ostrego zapalenia ucha środkowego u dzieci,
  • cukier brzozowy zwiększa przyswajanie wapnia i magnezu, zmniejszając w ten sposób, między innymi, ryzyko występowania osteoporozy i przyczyniając się ogólnie do poprawy stanu kośćca,
  • ksylitol posiada właściwości sprzyjające wzmacnianiu układu odpornościowego człowieka,
  • niektóre badania wskazują na przeciwrakowe własności ksylitolu, niewątpliwie poprzez wyeliminowanie z diety szkodliwego cukru i zastąpienie go ksylitolem ogranicza się dramatycznie wszystkie negatywne skutki uboczne używania cukru.

Badania dowodzą, że najlepiej dostarczać organizmowi ksylitol w co najmniej trzech dawkach dziennych, osiągane są wtedy rezultaty znacznie lepsze niż w przypadku dwóch porcji, przy tej samej łącznej ilości. Dla osób nieprzyzwyczajonych do ksylitolu ważne jest spokojne, rozważne wprowadzenie go do codziennej diety, gdyż nadmierna dawka może wykazywać działanie lekko przeczyszczające, jednak ustępuje ono bardzo szybko. Warto zauważyć, że dla ksylitolu nie ustalono górnej granicy dziennego spożycia, co oznacza, że bez względu na to, jak wiele się go zje, nie będzie to niosło ze sobą szkodliwych skutków dla organizmu.

Warto zwrócić uwagę, że na rynku pojawia się coraz więcej podróbek ksylitolu, pochodzących głównie z Chin, w których ksylitol wytwarzany jest z kukurydzy, najczęściej genetycznie modyfikowanej. Nie warto oszczędzać kilku złotych i narażać się na niebezpieczeństwo spożywania podróbek – a jednocześnie pozbawiać się wszystkich zalet prawdziwego cukru brzozowego. W naszej ofercie posiadamy jedynie certyfikowane, wysokiej jakości fińskie produkty, dla których surowcem jest brzoza.

Słodycz może być zdrowa, nawet bardzo zdrowa, trzeba tylko otworzyć oczy nieco szerzej niż dotychczas, rezygnacja z cukru jest trudna, wiadomo, że nie jest łatwo pozbyć się wieloletnich nawyków, ale zamiana cukru zwykłego na cukier brzozowy ma same zalety i pozwala także na przejście od szkodzenia sobie do pomagania bez konieczności rezygnowania ze słodkiego smaku w życiu.

 

 

 

Troszkę o stresie

Współczesny świat i nasz tryb życia w nim nie sprzyja spokojowi, wręcz przeciwnie, codzienna gonitwa powoduje, że stres stał się zwyczajnym elementem tego życia, tymczasem niewiele osób zdaje sobie sprawę z konsekwencji poddawania organizmu takiemu testowi niemal bez przerwy.

Czym jest stres?

Definicja psychologiczna mówi: Stres jest definiowany w psychologii jako dynamiczna relacja adaptacyjna pomiędzy możliwościami jednostki, a wymogami, charakteryzująca się brakiem równowagi. W terminologii medycznej, stres jest zaburzeniem stanu równowagi organizmu spowodowanym czynnikiem fizycznym lub psychologicznym.

Jak działa stres?

W skrócie można powiedzieć, że przestawia nasz organizm na działanie w sytuacji wyjątkowej. Mózg odbiera bodźce, będące przyczyną stresu (stresory), przysadka zaś mózgowa sprawia, że nadnercza rozpoczynają wydzielanie do krwi adrenaliny i noradrenaliny, nazywanych hormonami stresu. Przyspieszają one pracę serca, zwiększając przepływ krwi do mózgu i serca, powodują uwolnienie do krwi zwiększonych ilości glukozy, cholesterolu i innych substancji, które mają na celu podniesienie możliwości obronnych organizmu. Nasze ciało znajduje się w stanie podwyższonej gotowości.

Zasadniczo taki stan, od czasu do czasu, jest korzystny – krótkotrwały stres sprawia, że cały organizm pracuje lepiej, jednak problem zaczyna się, kiedy stres zmienia charakter i z chwilowego staje się permanentnym. Mózg pracuje bowiem wtedy cały czas w stanie odbiegającym od normalnego, produkcja hormonów stresu nie ustaje, napięcie nie zostaje rozładowane, nie ma możliwości powrotu do normalności, zaczyna się szkodliwe działanie stresu – spada odporność, ponieważ zdezorientowany organizm skupia wszystkie siły na walce ze stresem, zamiast na swoich niezbędnych funkcjach, rozpoczyna się proces rozregulowywania tego delikatnego mechanizmu, prowadzący do utraty zdolności adaptacji do sytuacji, a nawet do nieodwracalnego uszkodzenia tkanek w organizmie!

Objawy długotrwałego stresu mogą być bardzo różne, te najbardziej oczywiste kojarzą wszyscy, problemy z sercem i inne, zwykle kojarzone ze zdenerwowaniem, bóle głowy, które także zwykliśmy wiązać z tym stanem. Rzadziej, ale także problemy żołądkowe potrafimy przypisać stresowi, jednak czy zdajemy sobie sprawę, jakie naprawdę dolegliwości mogą się pojawić w wyniku długotrwałego stanu napięcia? Na przykład:

  • zespół drażliwego jelita,
  • zwiększona częstotliwość występowania alergii pokarmowych,
  • zmiany w składzie flory bakteryjnej jelit – a przecież już wiemy, że odporność zaczyna się w jelitach, zatem prosta stąd droga do znacznie poważniejszych komplikacji,
  • zaburzenia miesiączkowania,
  • wypadanie włosów i łysienie plackowate,
  • uciążliwe bóle pleców i karku, spowodowane stanem permanentnego napięcia mięśni,
  • osteoporoza, której powstawaniu sprzyja nadmiar kortyzolu, kolejnego hormonu produkowanego w czasie stresu,
  • choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, nie wspominając o depresji i innych tego typu zaburzeniach – to zaledwie część chorób, których powstawanie związane jest z długotrwałym stresem,
  • znane są przypadki, kiedy stres powodował powstawanie nowotworów (na przykład białaczki),
  • przypisuje mu się również często powodowanie schorzeń autoimmunologicznych, choćby bielactwa, wielu autorów wśród przyczyn podaje nadwrażliwość na stres,
  • badania naukowe potwierdziły zaś jednoznacznie związek między stresem a cukrzycą typu drugiego.

Jak radzić sobie ze stresem?

Nie ma prostych recept, nie ma skutecznych środków działających natychmiast, warto jednak zwolnić na moment i zastanowić się, skąd ten stres, dlaczego pozwalamy na to, by kierował naszym życiem, dlaczego poddajemy mu się tak bezwolnie. Warto wziąć czasem głęboki oddech i przed następnym krokiem zwolnić na moment, jakkolwiek trudne nie wydawałoby się to. Najłatwiejsze sposoby wspomagania walki ze stresem to, na przykład, gorąca kąpiel, której właściwości uspokajające są znane od tysięcy lat, szczególnie z dodatkiem relaksujących soli lub ziół. Warto zamiast kawy zaparzyć sobie ziołowej herbaty, istnieją kompozycje ukierunkowane właśnie na radzenie sobie z nerwami i depresją.

Stres to zachwianie równowagi, czasem bardzo poważne, a podkreślaliśmy już to wcześniej, że równowaga jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o jakości życia. Organizm mocniejszy fizycznie, oczyszczony i traktowany odpowiednio nie podda się tak łatwo, jak organizm wyniszczony niezdrową dietą, warto również zwrócić uwagę, że osoby świadome siebie, świadome tego, co dzieje się z ich organizmem i co same mu czynią są również bardziej świadome tego, czym jest stres i jak sobie z nim radzić, są w stanie szybciej i skuteczniej reagować i nie dopuszczać do przerodzenia się chwilowych problemów w stan permanentny.

Dlatego być może warto wykorzystać sytuację i potraktować stres nie jak koniec świata, a dokładnie odwrotnie – jak początek zmian. Można się poddać, można nie robić nic i cierpieć, a można stawić mu czoła i uczyć się, jak nie dopuszczać do niego ponownie, jak trzymać go pod kontrolą. Można w tym celu oczyścić organizm, przejść na dietę, która wzmocni organizm i pozwoli utrzymywać jego równowagę, można świadomie przeżywać każdy dzień, nie poddawać się biegowi wydarzeń i starać się utrzymywać kontrolę nad własnym życiem, nawet jeśli to bardzo trudne. Warto spróbować poznać te nurty filozoficzne, które stawiają na równowagę i kontrolę, warto poczytać o tym, jak radzą sobie z nimi filozofie wschodu. I warto doceniać każdy dzień – wtedy słońce będziemy widywać znacznie częściej.

Gluten

Gluten to występująca w ziarnach pszenicy, żyta i jęczmienia mieszanina białek roślinnych. To definicja słownikowa – a jak wygląda gluten, można przekonać się w prosty sposób w domu, wystarczy wziąć nieco mąki, dodać do niej odrobinę wody dla uzyskania konsystencji gęstej pasty, a potem ugniatać w wodzie jak ciasto, aż wymyta zostanie skrobia. To, co pozostaje – to czysty gluten, przypominająca gumę substancja, która daje taki miły wygląd pieczywu, ponieważ zatrzymuje dwutlenek węgla i sprawia, że pieczywo jest sprężyste, pulchne. Gluten wiąże również wodę z tłuszczem, dodatkowo stanowi świetną bazę dla aromatów i innych dodatków smakowych, więc poza pieczywem na pewno spotkamy go w wędlinach, słodyczach, przyprawach, ba, nawet w owocach suszonych, których część posypywana jest mąką, żeby się nie sklejały. Tutaj jednak lista zalet (?) glutenu kończy się, ponieważ wartości odżywczych nie posiada prawie wcale.

Posiada jednak za to trochę wad, spośród których najważniejszą jest to, że coraz więcej osób wykazuje objawy nadwrażliwości na gluten lub jego nietolerancji, która w określonych przypadkach objawia się celiakią – chorobą polegająca na trwałej nietolerancji glutenu. Celiakia powstaje z przyczyn nie całkiem jeszcze jasnych, na jej pojawienie się wpływać mogą czynniki genetyczne, metaboliczne, odpornościowe, środowiskowe, być może infekcyjne, stąd objawy pojawiają się najczęściej u dzieci, ale równie dobrze można zostać zdiagnozowanym w podeszłym wieku. Warto przy okazji wspomnieć, że według rozmaitych szacunków nawet 2/3 chorych na celiakię nie wie, że na nią cierpi, gdyż objawy mogą przypominać szereg innych chorób:

  • bóle i wzdęcia brzucha
  • biegunki tłuszczowe lub wodniste
  • utrata masy ciała, chudnięcie
  • zaburzenia rozwoju u dzieci
  • niski wzrost
  • zmiana usposobienia, często depresja
  • podwyższony poziom cholesterolu
  • afty i wrzodziejące zapalenia jamy ustnej (bardzo charakterystyczne)
  • niedorozwój szkliwa zębowego
  • ciągłe zmęczenie
  • zaburzenia neurologiczne
  • uporczywe bóle głowy
  • wczesna osteoporoza, bóle kostne i stawowe
  • problemy ze skórą (sugerujące chorobę Dühringa – skórną postać celiakii)
  • nawykowe poronienia, problemy z płodnością
  • współistniejące choroby autoimmunologiczne.

Postać klasyczna, łatwiejsza do rozpoznania występuje u 30% chorych, w pozostałych przypadkach, jak napisano, objawy nie są tak jednoznaczne, stąd wynikają problemy z diagnozowaniem. Warto zatem rozważyć, jeśli pojawiają się wątpliwości co do stanu własnego zdrowia, a objawy należą do powyższej listy, diagnostykę, która polega na wykrywaniu odpowiednich przeciwciał lub wykonaniu biopsji jelita cienkiego (pod kątem zaniku kosmków jelitowych). Celiakia zaczyna powoli upodobniać się do chorób, które zwykliśmy przypisywać rozwojowi cywilizacyjnemu – w latach pięćdziesiątych jej zdiagnozowanych przypadków było czterokrotnie mniej

Leczenie celiakii polega na całkowitym wyłączeniu z diety glutenu, w momencie zaprzestania spożywania go stopniowo wycofują się wszelkie zmiany histologiczne w jelitach, a z krwi znikają specyficzne dla celiakii przeciwciała. Nawet kiedy nie jesteśmy uczuleni na gluten, warto ograniczyć jego spożycie, nie wnosi nic pozytywnego do naszego zdrowia, a może być przyczyną problemów, ponadto występuje często w produktach, które z założenia nie są najzdrowsze – na przykład w mące pszennej, w wędlinach niekoniecznie pierwszej jakości, w różnych koncentratach i nie zawsze naturalnych przyprawach stosowanych w kuchni, w produktach, które poza gluten mają długą listę wad.

Nie zawierają glutenu

  • ryż biały i brązowy, kukurydza, gryka, proso, amarantus, quinoa, mąki i kasze ze zbóż naturalnie bezglutenowych (np. kasza jaglana z prosa, gryczana), płatki ryżowe, skrobia kukurydziana, ryżowa i z tapioki, gotowe mieszanki mączne bezglutenowe, pieczywo i makarony z mąk bezglutenowych wykonane samodzielnie oraz kupne oznakowane znakiem „przekreślonego kłosa”, kaszki dla dzieci ryżowe i kukurydziane, chrupki kukurydziane, popcorn, owies bezglutenowy (z zastrzeżeniami), bułka tarta bezglutenowa,
  • świeże nieprzetworzone mięso, ryby, jaja,
  • jogurt naturalny, nieprzetworzony ser biały, żółty,
  • masło, smalec, margaryna, olej roślinny, oliwa z oliwek,
  • wszystkie warzywa (świeże, mrożone, konserwowane bez dodatków), strączkowe (groch, fasola, soczewica), ziemniaki, skrobia ziemniaczana,
  • wszystkie owoce (świeże, mrożone, konserwowane),
  •  dżem, miód, ciasta i ciastka upieczone z dozwolonych produktów, kisiele i budynie domowe z mąki ziemniaczanej, ciasta i ciastka oznakowane znakiem „przekreślonego kłosa,
  • herbata, kawa naturalna, soki owocowe, wody mineralne, kompoty, napary z ziół, czyste alkohole,
  • sól, pieprz, zioła, jednorodne przyprawy, ocet winny, ocet jabłkowy,
  • zupy domowe z dozwolonych produktów,
  • proszek do pieczenia bezglutenowy, soda spożywcza, komunikanty niskoglutenowe

Mogą zawierać gluten

  • płatki śniadaniowe kukurydziane mogą zawierać słód jęczmienny, mąka kukurydziana, ryżowa, gryczana dostępne w sprzedaży ogólnej mogą być zanieczyszczone glutenem,
  • wędliny (także te wysokogatunkowe typu szynka), zwłaszcza tzw. wędliny wysokowydajne, konserwy rybne i mięsne, wędliny podrobowe (kaszanka, pasztetowa, pasztet), wyroby garmażeryjne mięsne (parówki, kotlety mielone, pulpety, hamburgery),
  • jogurty owocowe, maślanki smakowe, napoje czekoladowe, produkty mleczne o obniżonej zawartości tłuszczu, serki topione, śmietana (zagęstnik), tanie sery żółte (tzw. wyroby seropodobne); gotowe sery białe do serników (niektórzy producenci dodają błonnik pszenny)
  • sałatki z majonezem i dresingami o nieznanym składzie, przeciery pomidorowe, niektóre fasole w puszkach, placki ziemniaczane, produkty wegetariańskie typu kotlety sojowe, pasztety sojowe, majonezy sojowe,
  • owoce posypywane mąką, żeby zapobiec sklejaniu, wsady owocowe.
  • guma do żucia, żelki, nadziewane cukierki, batony, gotowe budynie, lody, czekolada i czekoladki, chipsy.
  • niektóre kawy rozpuszczalne, zwłaszcza aromatyzowane, napoje owocowo-warzywne, alkohole z dodatkami smakowymi.
  • jarzynki typu vegeta, mieszanki przypraw (np. curry), musztardy, keczupy, sosy w proszku gotowe dipy i dresingi, sosy sojowe,
  • zupy w proszku (instant), kostki bulionowe,
  • preparaty do odchudzania, niektóre leki i preparaty wielowitaminowe, niektóre aromaty.

Zawierają gluten

  • pszenica (i jej dawne odmiany: orkisz, kamut), pszenżyto, jęczmień, żyto, owies, mąka pszenna, żytnia, jęczmienna, płatki pszenne, jęczmienne, żytnie, owsiane, kasza manna, kuskus, kasza jęczmienna (pęczak, mazurska, perłowa), musli, kasze owsiane, kaszki błyskawiczne zbożowe i mleczno – zbożowe, makaron pszenny, makaron żytni, pierogi, pyzy, kopytka, naleśniki, pieczywo – każde – jeśli nie jest oznaczone jako bezglutenowe (chleb biały i razowy, bułki, bagietki, maca, pumpernikiel, pieczywo chrupkie, precle), pieczywo cukiernicze suche (herbatniki, ciastka, wafle, biszkopty, pierniczki, sucharki, paluszki itp.), ciasta, ciastka, drożdżówki, pizza, bułka do hamburgera, bułka tarta,
  • panierki do mięs i ryb oraz potrawy panierowane,
  • napoje mleczne z dodatkiem słodu jęczmiennego, sery z niebieską pleśnią,
  • ciasta i ciastka upieczone z niedozwolonych mąk lub z niedozwolonym proszkiem do pieczenia, słód jęczmienny,
  • kawa zbożowa, kakao owsiane, napoje słodzone słodem jęczmiennym, piwo,
  • zupy zaprawiane mąką, zupy z makaronem, z lanym ciastem,
  • zwykły proszek do pieczenia, hydrolizowane białko roślinne, komunikanty z mąki pszennej.

Do tego istotne jest – aczkolwiek powtarzamy to w kółko i powtarzać będziemy przy każdej innej okazji – wyrobienie sobie nawyku czytania etykiet, bowiem w teoretycznie bezglutenowym produkcie możemy znaleźć na przykład pszenną mąkę, użytą w charakterze zagęszczacza. Na szczęście przepisy wymagają od producentów żywności oznaczania produktów pod kątem występowania w nich potencjalnych alergenów, w tym glutenu, jednak to tym bardziej podkreśla wagę świadomego kupowania żywności.

Podobnie jak w przypadku innych omawianych przez nas zagrożeń, także i przy temacie glutenu warto pamiętać, że świadomość tego, co jemy, jest ZAWSZE rzeczą dobrą – a może stać się przyczynkiem do zmiany na jeszcze lepsze.