Cukrzyca typu II, pełzająca epidemia

W 1980 roku na cukrzycę chorowało 153 miliony ludzi, wystarczyło 30 lat, by ta liczba wzrosła ponad dwukrotnie – do niemal 370 milionów. Co dwudziesta osoba na ziemi choruje na cukrzycę! Oznacza to, że nie ma w zasadzie możliwości, by w gronie naszych znajomych, a nawet w rodzinie nie było przynajmniej jednego człowieka cierpiącego na tę, obok raka, chyba najbardziej charakterystyczną dla naszych czasów przypadłość. Przypadłość, której, co w gruncie rzeczy najsmutniejsze, jeśli weźmie się, ile mimo wszystko nowych zachorowań odnotowywanych jest corocznie, łatwo można uniknąć, łatwo można uchronić przed nią własne dzieci, prostymi sposobami, bez jakichkolwiek leków, bez cudownych środków, bez wywracania życia do góry nogami. A jednak nie, co roku cukrzyca i jej powikłania sprawiają, że kolejne miliony tracą życie i zdrowie.

Zaledwie 5% przypadków cukrzycy to typ I, czyli choroba uwarunkowana genetycznie, wrodzona – zaś 85% (!) to efekt stylu życia, od lat najmłodszych do tych późniejszych, efekt lenistwa, zamiłowania do wygody i przede wszystkim ignorancji, czasem prawdziwej, bowiem sporo osób naprawdę nie ma pojęcia, czym jest naprawdę cukrzyca i skąd się bierze, czasem udawanej, bowiem prościej (pozornie) jest udawać, że się nie wie, udawać, że sprawa dotyczy wszystkich innych, nie nas. Taka postawa sprawia również, że kiedy dochodzi już do najgorszego, jej miłośnicy są skłonni obarczać winą producentów żywności, media je reklamujące, skłonni są oskarżać lekarzy, że nie ostrzegali ich o niebezpieczeństwach wynikających z codziennej bezrefleksyjnej diety, ale nie potrafią przyznać, że cały czas mieli swoje życie i zdrowie we własnych rękach.

Czym zatem jest cukrzyca typu II? Jest to nabyta choroba metaboliczna, polegająca na wytworzeniu się w organizmie insulinoodporności w efekcie niewłaściwej diety, szczególnie z powodu wysokiej zawartości w niej cukru, jednak nie tylko, 90% chorych na cukrzycę typu II to osoby z nadwagą lub otyłe, otyłość trzykrotnie zwiększa ryzyko zachorowania – czyż taka statystyka jednoznacznie nie wskazuje właśnie na dietę jako przyczynę problemu (oraz rozwiązanie – ale o tym nieco później)? Zmniejszona wrażliwość tkanek na insulinę (insulinoodporność) sprawia, że trzustka produkuje jej więcej i więcej, aż w końcu pobór przekracza możliwości produkcyjne tego gruczołu i następuje upośledzenie lub nawet zatrzymanie wytwarzania insuliny. Najgorsze w cukrzycy typu II jest to, że choroba przez długie lata ma charakter pełzający, hiperglikemia nie jest wystarczająco ostra, by dać objawy cukrzycy, więc jest ignorowana, aż nie da się jej już dłużej ignorować, ponieważ w końcu pokazała prawdziwe oblicze.

Według rozmaitych szacunków opartych na badaniach naukowych przyjmuje się, że cukrzyca typu II skraca życie przeciętnie o sześć do dziesięciu lat! Dziesięć lat! Czyż nie jest to obraz wręcz brutalnie mówiący, czym jest cukrzyca, mówiący, że mamy do czynienia z zabójcą na masową skalę, mówiący, że sami skracamy sobie życie o tyle wyłącznie dlatego, że nie umiemy odmówić sobie przyjemności lub po prostu nie mamy ochoty na odrobinę wysiłku, odpowiedzialności… Wielokrotnie, niemal w każdym wpisie przypominamy o tym, że nasze życie jest w naszych rękach, że sami możemy polepszyć jego jakość, że tylko od nas zależy, jak długo i jak zdrowo będziemy żyć, w tym również powtarzamy co chwilę, ale tylko dlatego, że tak trudno jest dotrzeć z tą prostą prawdą do szerszego grona odbiorców. Przeraża to nas, zasmuca, czasem przygnębia – ale najczęściej daje nam jeszcze więcej zapału do działania, szczególnie, że na własnym przykładzie przekonaliśmy się, że nie jest wcale tak trudno, a efekty przechodzą najśmielsze oczekiwania.

Cukrzyca objawia się w codziennym życiu bardzo wzmożonym pragnieniem, wysychaniem błon śluzowych i skóry, częstym, obfitym oddawaniem moczu (tzw. wielomocz), zmianami ropnymi na skórze, czasem jej, owrzodzeniem, rogowaceniem. Cukrzyca daje o sobie znać także niemożliwym do pohamowania głodem (kiedy niewystarczająca ilość insuliny nie pozwala glukozie przedostać się do komórek) przy jednoczesnej utracie wagi oraz sennością, permanentnym zmęczeniem, specyficznym zapachem acetonu z ust, czasem także utratą ostrości widzenia. Lista objawów jest jednak niczym w porównaniu z przerażającą listą powikłań cukrzycowych:

  • hipoglikemia, niedocukrzenie, dające objawy takie jak niepokój, pobudzenie, głód, dreszcze, występowanie potów, w ostrej postaci zaś prowadzące do śpiączki lub utraty przytomności,
  • kwasica hiperosmotyczna, efekt wysokiego stężenia glukozy we krwi i w konsekwencji utraty wody z organizmu, skrajne odwodnienie, zaburzenie poziomu elektrolitów i 40% śmiertelność,
  • kwasica ketonowa, stan niebezpiecznego dla organizmu zakwaszenia organizmu, skutkującgo odwodnieniem, problemami z oddychaniem, sennością, bólem brzucha, mogący doprowadzić do śpiączki,
  • bardzo obniżona odporność, co sprawia, że cukrzycy stają się podatni na znacznie więcej chorób niż osoby zdrowe, w dodatku choroby te mają znacznie poważniejszy przebieg i możliwe skutki, do tego dużo gorsze gojenie się wszelkiego rodzaju ran,
  • uszkodzenia drobnych naczyń krwionośnych prowadzić mogą do zaburzeń wzroku, zaćmy, a nawet do ślepoty, mogą być przyczyną niewydolności nerek (czego efektem jest konieczność dializowania lub dokonania przeszczepu nerek), mogą powodować uszkodzenia nerwów (neuropatie), zaburzenia czucia w kończynach, problemy z pracą serca, rozregulowania ciśnienia tętniczego, kłopotów z oddawaniem moczu, biegunek, a nawet całkowitej impotencji,
  • uszkodzenia średnich i dużych naczyń krwionośnych są przyczyną 80% przypadków śmierci w wyniku powikłań cukrzycowych; powikłania naczyniowe to przede wszystkim zawały serca, niedokrwienna choroba serca, tzw. zespół stopy cukrzycowej skutkujący nierzadko martwicą stopy i koniecznością jej amputacji, udary mózgu.

Wszystkich tych powikłań można uniknąć, tak samo jak można w olbrzymim stopniu uniknąć samej cukrzycy – wystarczy pilnować odpowiedniej diety i nie unikać wysiłku fizycznego. Tak samo leczyć cukrzycę, niwelować jej objawy, sprawiać, że życie nie będzie gorsze nawet w przypadku zachorowania można odpowiednim odżywaniem się. Brzmi zbyt prosto, żeby mogło być prawdą? Być może, jednak jest najważniejszym przykazaniem w profilaktyce i leczeniu cukrzycy, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy nawet ci, którym wydaje się, że jedzą odpowiednio, na przykład nie przesadzają z ilością jedzenia, trzymają właściwą wagę, nie są bezpieczni, jeśli nie mają świadomości tego, co jedzą, a jedzą cukier, cukier we wszystkim, cukier w słodyczach i cukier niemal we wszystkich innych rodzajach żywności, w dodatku jest to cukier najgorszego rodzaju, najtańszy, taki, który nie dostarcza absolutnie żadnych wartości odżywczych, za to jest bombą kaloryczną, pożywką dla wszystkich pasożytów w naszym ciele i cichym zabójcą, najgorszą trucizną XXI wieku, najgorszą, bo wszechobecną i do tego wciąż jeszcze uważaną za stosunkowo nieszkodliwą w powszechnej świadomości.

Nie będziemy się rozpisywać, co jeść, a czego nie, temu poświęcone są w zasadzie wszystkie nasze wpisy na tym blogu, te już napisane i te, które dopiero powstaną, nie ma potrzeby powtarzania konkretnych zaleceń i przepisów, dlatego w skrócie tylko kilka zaleceń dla chorych na cukrzycę:

  • niski indeks glikemiczny jest sprawą kluczową, pisaliśmy już o tym, że im wyższy, tym gorzej, bowiem wzrost poziomu glukozy we krwi jest wtedy większy,
  • jeśli tłuszcze, to najlepiej nienasycone, oczywiście także w rozsądnych ilościach (maksymalnie 35% dawki energii dostarczanej organizmowi dziennie), tłuszcze nie podnoszą w znaczący sposób poziomu glukozy, za to mają taki wpływ na poziom cholesterolu,
  • powinno spożywać się ryby, jak najczęściej, jednak warto brać pod uwagę również źródło ich pochodzenia, choćby ze względu na możliwą zawartość rtęci w ich mięsie,
  • białko w ilości ok. 20% dziennej dawki energii, najlepiej w proporcji 1:1 białka roślinnego do zwierzęcego,
  • niesamowicie ważną sprawą są regularne, częste posiłki, najlepiej 5-6 posiłków co trzy godziny, z uwzględnieniem konieczności spożycia śniadania, najlepiej jak najwcześniej,
  • koniecznie należy wyeliminować cukier i alkohol, sól także powinna zostać ograniczona do minimum,
  • do każdego głównego posiłku należy spożywać jak najwięcej surowych warzyw (najlepiej co najmniej pół kilo dziennie), co zmniejsza wchłanianie węglowodanów,
  • owoce – tak, ale tylko te o mniejszej zawartości cukru oraz w ograniczonej ilości, do tego świeże, nie suszone,
  • chrom w diecie, jak wskazują wyniki badań, zwiększa efektywność oddziaływania insuliny,

Warto jednak po raz kolejny powtórzyć, że dieta JEST rozwiązaniem niemal wszystkich problemów, dieta zrównoważona, dieta oparta na świadomości, dieta przede wszystkim wynikająca ze zrozumienia, będąca wyrazem odpowiedzialności za siebie i za bliskich, nie da się bowiem trwale zmienić nawyków żywieniowych w wyniku impulsu i bez myślenia o powodach i skutkach takiej zmiany. Przypomnimy zatem tylko kilka najbardziej podstawowych i boleśnie oczywistych zasad:

  • dla każdej niezdrowej żywności istnieje zdrowy odpowiednik, da się skutecznie wyeliminować z diety złe elementy (np. cukier!) i zastąpić je zdrową alternatywą (np. ksylitol – lub w przypadku cukrzycy nawet bardziej odpowiednią stewią ze względu na jej zdolność obniżania poziomu glukozy), organizm zdrowo odżywiany, silny skutecznie poradzi sobie z każdym w zasadzie zagrożeniem,
  • im bardziej przetworzona żywność, tym gorzej, im mniejszy stopień przetworzenia żywności, tym więcej w niej składników odżywczych i innych dobroczynnych elementów, choć, oczywiście, z zachowaniem umiaru, kwestia np. diety raw jest sprawą dyskusyjną, nawet dla nas, choć kiedyś na pewno zajmiemy się nią w naszych wpisach,
  • jeść można wiele rzeczy, ale zawsze z umiarem, w zasadzie wszystko w nadmiarze może szkodzić, więc należy poznać swoje granice i trzymać się ich, wiedzieć, kiedy powinniśmy przestać jeść, wiedzieć, jaka jest dla nas idealna porcja, stanowiąca posiłek dostarczający odpowiedniej ilości energii, a jednocześnie nietucząca,
  • sama dieta to za mało, ważna jest zmiana trybu życia, siedzący, typowy dla dzisiejszego społeczeństwa to zaproszenie do problemów, sprzyja bowiem tyciu i mnóstwu innych problemów, odpowiednia ilość ruchu to niemal pewność zdrowia, ruch jest ważny nie tylko w profilaktyce, ale również w leczeniu wielu schorzeń,
  • należy pytać, szukać odpowiedzi na dręczące nas pytania, trzeba interesować się światem dookoła nas, nawet jego najbardziej banalnymi, zwyczajnymi aspektami, w tym także sprawą tego, co jemy, często przypominamy o konieczności czytania etykiet, ale polecamy również szukanie informacji w sieci, w czasopismach, słuchanie ludzi, którzy wiedzą więcej ode mnie i – przede wszystkim – niepopadanie w pułapkę schematów wpajanych nam od dziecka, wiemy, jak trudno jest wyrwać się z nich, jednak bez odzyskania wolności myślenia nie da się żyć zdrowo,

Polska jest na dobrej – a właściwie złej – drodze, by dołączyć do krajów o najgorszych statystykach występowania cukrzycy, jesteśmy w ścisłej czołówce (według niektórych danych na pierwszym miejscu) listy krajów o największym przyroście ilości ludzi otyłych, co najbardziej przerażające, dotyczy to w dużej mierze dzieci, o czym łatwo przekonać się na każdym kroku. Świadomość tego, czym jest cukrzyca i jak bardzo zagraża w zasadzie wszystkim jest niesamowicie ważna, dlatego opowiadajcie o niej wszystkim dookoła, nawet jeśli mają was uważać za dziwaków, ostrzegajcie, być może uratujecie komuś życie, dawajcie przykład, jak unikać zachorowania, mówcie znajomym i rodzinie o stronach takich jak nasz blog i wiele innych, na których być może znajdą odpowiedzi na wiele pytań, których wagi nawet nie podejrzewali do tej pory. To wszystko małe kroczki, ale właśnie takimi małymi krokami możemy osiągnąć znacznie więcej niż poprzez wszystkie te miliony dolarów wydawane na opracowywanie kolejnych leków na cukrzycę, cudownych tabletek zamiast na profilaktykę i na szerzenie świadomości, jak ważna jest dieta. To nie lekarz powinien być naszym doradcą w sprawie zdrowia, jeśli potrzebujemy fachowej porady, powinniśmy poszukać dobrego dietetyka, jakkolwiek obrazoburczo taka teza by nie brzmiała!

Jedna myśl nt. „Cukrzyca typu II, pełzająca epidemia

  1. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym komentarzem, Olga, chorując na cukrzycę powinniśmy przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek i jeść to, co można jeść w takiej sytuacji, starając się zachować zdrowe proporcje wszystkich niezbędnych składników – bo to jedyny sposób na zdrowie. Jak w każdej innej sytuacji niezbędne jest zachowanie równowagi i żadna dieta tysiąca kalorii czy dwudziestu sześciu procent nie da dobrego rezultatu, jeśli będziemy się skupiać wyłącznie na niej. Cukrzyca oznacza mocne ograniczenia w tym, co możemy jeść, oczywiście – ale nie można popadać ze skrajności w skrajność, niczego dobrego to nie przyniesie. A o indeksie glikemicznym, który jest w gruncie rzeczy tematem głównym Twojej wypowiedzi, pisaliśmy już na blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *