Kotlety z ciecierzycy

kotlecikiPrzepis jest pod dzieci, oryginalnie kotleciki powinny być dość pikantne. Takie kotlety do doskonałe źródło białka roślinnego, jeśli ktoś nie je mięsa doskonale je zastąpią jeżeli chodzi o zawartość białka i nie tylko. W przepisie jest sporo pietruszki, której na co dzień dzieci nie chcą jeść, to doskonała potrawa, w której można przemycić dużo cennych składników. Okazuje się, że moje dzieciaki uwielbiają te kotleciki. Jedzą je nie tylko do obiadu ale również jako zimną przekąskę np. w szkole.

  • 300 g suchej ciecierzycy
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Garść sezamu
  • 5 gałązek posiekanej pietruszki
  • Gałązka posiekanej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • 1/2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta chili (przy ostrej wersji ½ łyżeczki)
  • 1 łyżeczka soli
  • olej do smażenia, najlepszy będzie słonecznikowy lub kokosowy

Przygotowanie:

  • Ciecierzycę należy na moczyć najlepiej na noc.
  • Na następny dzień ciecierzycę zmielić w maszynce do mięsa lub innym urządzeniu.
  • Do zmielonej masy dać natki, sól i resztę przypraw.
  • Wszystko dokładnie wymieszać i dodać 1 – 2 łyżki. Z masy bez problemu powinny formować się kotleciki. Kształt jest dowolny, mogą być to kulki a mogą być typowe kotlety.
  • Na patelni rozpuścić olej kokosowy, lub słonecznikowy, może być to również olej rzepakowy (oczywiście na zimno tłoczony). Kotleciki układać na rozgrzany olej i smażyć ok. 2 minut z obu stron. O dziwo kotleciki nie chłoną oleju tak jak to ma miejsce przy kotletach np. mielonych.

Smacznego:)

6 myśli nt. „Kotlety z ciecierzycy

  1. W przepisie jest napisane tak: „Wszystko dokładnie wymieszać i dodać 1 – 2 łyżki. ” – Tylko proszę o wyjaśnienie – czego trzeba dodać 1-2 łyżki? – Mogę się domyślać, ale nie chcę zrobić czegoś nie tak…

  2. Wpis akurat dla mnie! uwielbiam akie przepisy. Dzięki za oryginalne kotlety,wyglądają wyśmienicie a jeszcze bardziej muszą smakować. Chomikuję przepis i na weekend zabieram się roboty,zdam relacje jak mi wyszło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *