Candida – przyczyny nadmiernego rozrostu.

candida-acneJedną z najważniejszych rzeczy, które może robić każdy codziennie, jest dbanie o układ trawienny. Wystarczy pilnować tego, co się je, jak, kiedy i w ten sposób kontrolować nie tylko masę ciała, ilość dostarczanej energii, ale także to, w jakim stanie znajdować się będą poszczególne elementy naszego układu trawiennego, bo przecież wiadomo, że pewne rzeczy szkodzą konkretnym organom bardziej, innym mniej, niektóre wspomagają wątrobę, inne jelita, jeszcze inne trzustkę. Jednak są rzeczy, które po prostu muszą zostać wyeliminowane z codziennego jadłospisu, między innymi dlatego, że stanowią najlepszą pożywkę i najważniejszą przyczynę nadmiernego namnażania się grzybów, w tym szczególnie z rodzaju Candida, stanowiących jeden z najczęstszych powodów złego stanu organizmu i zapadania na liczne choroby.

antybiotyki są jednym z największych winowajców wśród powodów występowania kandydozy, ponieważ ich działanie sprowadza się do tępienia bakterii bez specjalnego rozróżniania „złych” i „dobrych”, co zmienia równowagę flory bakteryjnej jelit i osłabia układ odpornościowy (a w konsekwencji prowadzi do używania kolejnych antybiotyków i dalszego nakręcania spirali);

cukier jest przysmakiem candidy (i nie tylko, nie ma takiego pasożyta, któremu nie odpowiadałby cukier i nie ma takiej choroby, w której cukier nie stanowiłby najlepszego dla niej paliwa) i jest jednym z najtrudniejszych do wyeliminowania składników codziennej diety, ponieważ jest w niemal każdym produkcie pośród wysokoprzetworzonej żywności, eliminacja cukru jest możliwa tylko i wyłącznie dzięki świadomemu dokonywaniu wyborów żywieniowych;

alkohol szkodzi i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, szkodzi na mnóstwo sposobów, z których większość znana jest powszechnie, nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że wysoka zawartość alkoholu sprzyja rozwojowi candidy, zaś osłabiony układ odpornościowy (czy ktokolwiek wątpi w jego osłabienie poprzez dobrowolne spożywanie czegoś, co powoduje w organizmie produkcję toksyn?!), alkohol to także drożdże oraz pełne glutenu ziarna;

gluten i jego szkodliwość wielokrotnie były przedmiotem naszych wpisów, warto jednak powtórzyć po raz kolejny, że posiada on wyłącznie wady, żadnych zalet, zaś jego nadmiar w żywności doprowadził do sytuacji, w której coraz więcej osób odczuwa problemy związane z nietolerancją na gluten, w tym także nadmierny rozrost candidy spowodowany utratą naturalnej równowagi jelit wskutek ich uszkodzenia przez gluten;

candidanabiał zawiera laktozę, ta zaś stanowi doskonałą pożywkę dla candidy, nie mówiąc już nawet o tym, że tak naprawdę po zakończeniu okresu niemowlęcego stajemy się wszyscy mniej lub bardziej uczuleni na laktozę, mleko i nabiał nie powinny stanowić elementu codziennej diety nikogo, kto świadomie dba o zdrowie własne i swoich bliskich;

wieprzowina i przetworzone mięso także nie powinny znajdować się w zrównoważonej, zdrowej diecie, wieprzowina zawiera retrowirusy, które są w stanie przetrwać proces gotowania i mogą szkodzić osobom z osłabionym układem trawiennym; mięso przetworzone zaś mięsem jest już tylko z nazwy i składa się głównie z konserwantów, polepszaczy smaku i innych chemicznych składników, spośród których w zasadzie wszystkie szkodzą naszym organizmom;

orzechy z niepewnych źródeł, na przykład te najtańsze, dostępne w sklepach wielkopowierzchniowych, w tym szczególnie orzechy ziemne, pistacjowe i nerkowca mogą zawierać duże ilości pleśni, co może przyczynić się do pogorszenia stanu, w jakim znajduje się organizm;

niestety ryby oraz owoce morza mogą być zbiornikiem metali ciężkich i toksyn, których pełne są morza i oceany, dlatego należy ostrożnie i świadomie umieszczać je w diecie, należy jednak wystrzegać się obowiązkowo łososi hodowlanych, karmionych sztucznym pokarmem i faszerowanych olbrzymimi ilościami antybiotyków;

tłuszcze i oleje pochodzące z masowej produkcji produkowane są z roślin uprawianych w warunkach niemających nic wspólnego ze zdrowiem, opryskiwanych środkami ochrony roślin w nadmiernych ilościach, dodatkowo wiele z nich produkowanych jest z żywności GMO; większość znajdującej się na rynku oliwy z oliwek to olej bardzo niskiej jakości, a w tłuszczach do smarowania znajdziemy polimery trans, jedne z najbardziej rakotwórczych substancji;

grzyby (niektóre z nich) w przypadku już występującego nadmiernego rozrostu candidy mogą powodować reakcje zapalne;

 

 

 

VegaNatura – Pasożyty i objawy

Po dłuższej przerwie wracam z naszym blogiem, który, jak łatwo zauważyć, przeszedł spore zmiany. Nie tylko szata graficzna zmieniła się znacznie, funkcjonujemy także pod nowym adresem blog.vegantura.pl – a to wszystko z powodu przejścia na kolejny etap w propagowaniu i ochronie zdrowia i zdrowego stylu życia.
Rozpoczynam działalność na rynku diagnostyki i leczenia – co kończy moją przygodę z Naturalną Spiżarnią; trochę szkoda, ale, niestety, nie jestem w stanie godzić obu tych spraw. Dlatego Naturalna Spiżarnia trafi w dobre ręce, a ja będę mogła poświęcić się temu, co fascynuje mnie już od dawna, pomaganiu osobom, które tej pomocy potrzebują, chcą – a tradycyjna medycyna nie oferuje im zbyt wiele lub sami nie bardzo ufają w potęgę przemysłu farmaceutycznego.
Zajmować się będę diagnozowaniem za pomocą metody Vega Test i oczyszczaniem organizmu również przy jej użyciu. Przekonałam się sama na swoim przykładzie, na przykładzie moich bliskich i znajomych o jej skuteczności zarówno w zakresie ustalania tego, co dzieje się nie tak w organizmie, jak i w zakresie efektywnego rozwiązywania problemów poprzez usuwanie ich przyczyn.
O samej metodzie poczytać można więcej na stronie www.veganatura.pl i w dziesiątkach innych miejsc w internecie, zapewne jest ona dobrze znana niektórym z moich czytelników, innych powinna zainteresować – bo jest naprawdę doskonałym narzędziem, dzięki któremu jeszcze łatwiej dbać o zdrowie. Każdego dnia słyszę od osób, którym pomogłam o tym, że są zdumione skutecznością nieszkodliwego, absolutnie bezbolesnego i nieinwazyjnego seansu z Vega Test, skutecznością i szybkością, z jaką zadziałał. Kilka, kilkanaście godzin temu bolało, bolało od dawna – a teraz nie boli? Jak to?
Właśnie tak. Właśnie tak prosto, bez pobierania krwi, bez prześwietleń, bez wizyt u specjalistów i w laboratoriach, bez ubocznych skutków leków, bez zabiegów operacyjnych. Właśnie tak prosto. Godzina, dwie, jedno spotkanie lub najwyżej kilka i problemy stają się wspomnieniem. Kiedy jeszcze do tego stosujemy odpowiednią dietę, świadomą i rozsądną, istnieje duża szansa, że problemy staną się wyłącznie czymś z przeszłości, o czym dawno zapomnieliśmy i do czego nie ma sensu wracać.
O tym, czym się zajmuję, o tym, co udaje się dzięki tej metodzie wyleczyć i zdiagnozować będę pisać w kolejnych wpisach. Dziś chciałam przedstawić tylko kilku nieproszonych gości, którzy lubią znaleźć sobie miejsce w naszych organizmach i nie chcą ich opuścić, a których można skutecznie namierzyć i pozbyć się za pomocą Vega Test.

glista

Glista ludzka (Ascaris lumbricoides)

Glista to jeden z najbardziej rozpowszechnionych pasożytów, według szacunków zarażonych jest nim nawet dwa miliardy ludzi, w niektórych rejonach świata 90% populacji nosi w sobie glistę ludzką. Pasożyt ten powoduje chorobę o nazwie glistnica, która odpowiedzialna jest na świecie za kilkadziesiąt tysięcy zgonów rocznie w wyniku powiązanych z nią powikłań, szczególnie wśród dzieci, najbardziej narażonych na infekcję.
Zakażenie odbywa się poprzez połknięcie zapłodnionego jaja glisty, następnie larwa przedostaje się do krwiobiegu, do wątroby i serca oraz do pęcherzyków płucnych, w których przechodzi kolejny etap rozwoju. Po trzech tygodniach larwy przenoszą się do górnych dróg oddechowych, są wykasływane i ponownie połykane, powracają do jelita cienkiego, w których dorastają do postaci dojrzałej i osiągają nawet pół metra długości.
Dojrzała samica jest w stanie wyprodukować dwieście tysięcy jaj rocznie, stają się one zakaźne po spędzeniu dwóch tygodni w ziemi po wydaleniu z organizmu nosiciela. Jaja glisty mogą przetrwać w ziemi nawet powyżej dziesięciu lat, posiadają bowiem ochronną warstwę lipidową, która chroni je nawet przed chemicznymi środkami ochrony roślin.

Możliwe objawy

Zakażenie glistą często przebiega bezobjawowo, szczególnie w początkowej fazie. W przypadku długotrwałych infekcji lub obecności dużych ilości pasożytów w organizmie pojawiają się trudności w oddychaniu, krwawy śluz, kaszel, gorączka, uczucie dyskomfortu i bólu w jamie brzusznej, biegunki, także krwawe, dochodzi do powiększenia wątroby i śledziony oraz może nastąpić zapalenie płuc. Często nieustanny nocny lub poranny kaszel dzieci jest spowodowany właśnie obecnością glisty ludzkiej.

Motylica wątrobowa

Motylica wątrobowa (Fasciola hepatica)

Przywra jest jednym z najczęściej atakujących organizm człowieka, a szczególnie wątrobę i przewody żółciowe pasożytów. Może osiągać nawet pięć centymetrów długości i centymetr szerokości, należy zatem do grupy większych pasożytów. Przywry są obojnakami, mogą się zatem swobodnie rozmnażać w organizmie nosiciela.
Najczęstszym źródłem zakażenia jest zanieczyszczona woda lub rośliny wodne, z których larwy po opuszczeniu ciał nosicieli pierwotnych (zwykle ślimaków wodnych) przedostają się do organizmu nosicieli ostatecznych (ssaki, w tym człowiek). Poprzez sieć naczyń krwionośnych przedostają się z przewodu pokarmowego do wątroby.

Możliwe objawy

Pierwszymi objawami infekcji są zaburzenia trawienia i wydzielania żółci, kiedy pasożyt wnika w głąb wątroby, jednocześnie uszkadzając jej strukturę, dochodzi do ostrego zapalenia urazowego wątroby. W miarę rozwoju pasożyta tkanka wątroby ulega bliznowaceniu, upośledzając tym samym czynność tego organu.
Dorosłe osobniki przenoszą się następnie do przewodów żółciowych, powodując zapalenie tychże lub ich ścianek z powodu odkładania się w nich jaj, odchodów i obumarłych tkanek przywry. Efektem tych zmian może stać się marskość wątroby na tle motyliczym oraz zanikanie miąższu wątroby, prowadzące nawet do śmierci nosiciela.

przywra chińska

Przywra Chińska (Clonorchis sinensis)

Przywra bytująca w wątrobie. Do zakażenia człowieka dochodzi przez spożycie niedogotowanego mięsa ryb słodkowodnych, przez konsumpcję sushi, solonych, wędzonych, marynowanych ryb. Wraz z zakażoną żywnością cysty przedostają się do dwunastnicy a następnie przewodów żółciowych gdzie później przebywają. Dojrzewanie trwa ok. 1 miesiąca. Żywicielami mogą być również psy i koty. Przywry te żyją nawet do 30 lat.

Możliwe objawy

Bóle w obrębie woreczka żółciowego lub wątroby, bóle w okolicach prawego łuku żebrowego, w prawym nadbrzuszu i podbrzuszu, ból w obrębie pleców sugerujący ból prawej nerki, bezsenność, ból głowy, zmęczenie, reakcje alergiczne związane z toksynami wydzielanymi przez przywry.

Przywra chińska wywołuje klonorchozę, prowadzi do zaburzeń produkcji żółci, reakcji zapalne dróg żółciowych, zatorów w przewodach żółciowych. Ostatecznie może być przyczyną kamicy nerkowej i włóknienia wątroby oraz raka.

przywra kocia opistorchis felineus

Przywra kocia (Opisthorchis felineus)

Przywra ta jest pasożytem spotykanym w organizmach ludzi, psów i kotów. Może mierzyć 1,5 centymetra i po znalezieniu nosiciela ostatecznego bytować w wątrobie, woreczku żółciowym i trzustce zakażonego organizmu. Nazwa pochodzi od faktu, że pierwsze przypadku zarażenia tą przywrą odkryto właśnie w wątrobach kotów.
Najczęstszą drogą zakażenia jest zjedzenie zarażonych ryb w postaci surowej lub nieodpowiednio przygotowanej (w niektórych regionach zakażone są, według szacunków, miliony ludzi). Przywry pierwotnie rozwijają się w ciałach wodnych ślimaków, by po ich opuszczeniu znaleźć się w rybach, by ostatecznie trafić do organizmu człowieka.

Możliwe objawy

Objawy, co charakterystyczne przy zakażeniach pasożytami, mogą być nietypowe i przypominać zwykłą infekcję wirusową lub bakteryjną. Około dwóch tygodni po wniknięciu przywry do organizmu człowieka następuje zakażenie przewodów żółciowych, pojawić się może gorączka, ogólne złe samopoczucie, wysypka oraz problemy trawienne.
Długotrwałe, nieleczone zakażenie może doprowadzić do anemii, powiększenia lub uszkodzenia wątroby, a nawet jej marskości lub zapalenia miąższu wątrobowego. Nieleczona infekcja może być także przyczyną uszkodzenia trzustki, zapalenia przewodów żółciowych, zapalenia pęcherzyka żółciowego, a nawet raka dróg żółciowych.

włosień kręty

 

 

 

 

 

 

Włosień kręty (Trichinella spiralis)

Włosień należy do grupy nicieni i jest jednym z najgroźniejszych pasożytów występujących u ludzi. Ma długość 1,4 – 4 mm. Wywołuje bardzo ciężką chorobę włośnicę. Włośnicą zarażamy się jedząc niedogotowane bądź surowe mięso, w którym znajdują się larwy włośnia. W jelitach larwy opuszczają osłonki i zagnieżdżają się w ściance dojrzewając przez 4-5 dni a następnie przeobrażają się w dorosłe osobniki. Każda sami ca pozostawia 1500 larw uwalniając je bezpośrednio do naczyń limfatycznych. Larwy rozprowadzane są ze strumieniem limfy do wszystkich narządów i ostatecznie osiadają w mięśniach poprzecznie-prążkowanych, otorbiają się i pozostają tam w uśpieniu przez długie miesiące.

Możliwe objawy

Włośnie osłabiają ciało, może wystąpić wysoka gorączka z dreszczami, bóle mięśni, miejscowe wysypki w wyniku migracji larw włosieni w organizmie, skurcze mięśni, ogólne osłabienie organizmu, stany zapalne węzłów chłonnych, obrzęki twarzy, stany podobne do grypy.

Wegorek jelitowy

Węgorek jelitowy (Strongyloides stercoralis)

Jest to drobny nitkowaty pasożyt, samica osiąga długość 2,2 mm i szerokość 0,03 – 0,07 mm. Robaki te pasożytują w dwunastnicy, w górnych odcinkach jelita cienkiego, czasem w jelicie grubym. Samica składa dziennie ok. 50 jajeczek z ukształtowanymi larwami. Do zarażenia dochodzi przez skórę oraz usta. Zanim staną się dojrzałymi płciowo pasożytami migrują po układzie krwionośnym skąd przedostają się do serca, następnie do płuc, tchawicy, gardła, gdzie zostaje połknięta i przez przełyk, żołądek przechodzą do jelita cienkiego. Poszczególnym etapom wędrówki larwy towarzyszą objawy chorobowe. Zarażenie powoduje chorobę zwaną węgorzycą.

Możliwe objawy

Wczesne zarażenie objawia się nieokreślonymi bólami w całym ciele, przy zagnieżdżeniu larw w płucach chorobami narządów oddychania – zapalenie płuc, tchawicy, oskrzeli. Jeśli larwy wybiorą jako miejsce bytowania jelita występują bóle brzucha, niestrawność, brak apetytu, drażliwość. Larwy mogą zagnieździć się również w pęcherzyku żółciowym, sercu, czy nawet mózgu.

 włosogłówka

Włosogłówka (trichuris trichiura)

Włosogłówka należy do grupy nicieni, bytuje w wyrostku robaczkowy, rzadziej w jelicie grubym. Swoją głową przytwierdza się do ścianki jelita ślepego, żywi się głównie krwią. Ma długość 3-5 cm, samica włosogłówki składa codziennie 3500 jejeczek dziennie i żyje ok. 5 lat. Włosogłówką można się zarazić przez wypicie brudnej wody, w której znajdują się jaja, bądź przez zjedzenie brudnych warzyw lub owoców.

Możliwe objawy

Przy zarażeniu występują nudności, wymioty i bóle głowy, dochodzi do nieżytu okrężnicy, zapalenia wyrostka robaczkowego, anemii. Często na uszkodzonych odcinkach jelita powstają cysty, polipy i guzy.

Kwas kaprylowy – olej kokosowy

W moim ulubionym cyklu „jak pozbywać się pasożytów” kolejna pozycja z szerokiego wachlarza sprawdzonych metod, jakich dostarcza nam natura w celu usuwania z naszych organizmów wszelkiego paskudztwa. Dziś krótko o kwasie kaprylowym, który specjalizuje się w zabijaniu drożdżaków, ale nie ogranicza swojego zakresu obowiązków do tego jednego grzyba – daje się we znaki także innym niepożądanym gościom w naszym ciele.

Kwas kaprylowy (znany także pod nazwą kwas oktanowy) jest jednym z nasyconych kwasów tłuszczowych, znajdujący się w naturalnej postaci w mleku różnych ssaków – w krowim i ludzkim oraz w olejach kokosowym i palmowym.

Najczęstszym zastosowaniem kwasu kaprylowego w dziedzinie ochrony zdrowia jest leczenie zakażenia grzybami, szczególnie drożdżakami wszelkiego rodzaju, w tym zwłaszcza Candida albacans, wywołującego zakażenia u osób z osłabioną odpornością – czyli, co dość smutne, u olbrzymiej większości populacji. O zakażeniach grzybami, o objawach i nie tylko pisałam już na blogu: http://blog.veganatura.pl/grzyby-wszechobecne-zagrozenie/.

Candida albacans stanowi element flory układu pokarmowego u 40-80% ludzi, jednak ci, których odporność jest na odpowiednim poziomie nie muszą się go obawiać, pozostali, cóż, grzybica potrafi być bardzo trudna do wyleczenia, szczególnie metodami konwencjonalnej medycyny. Właśnie wtedy najczęściej okazuje się, że tam, gdzie współczesna medycyna jest bezsilna (gorzej, medycyna konwencjonalna jest często odpowiedzialna za te infekcje – bowiem w większości przypadków ich przyczyną jest antybiotykoterapia), zaczynamy rozglądać się za czymś, co nie tylko skutecznie pomoże w pozbyciu się problemu, ale również nie spowoduje kolejnych. Jednym z proponowanych rozwiązań jest właśnie kwas kaprylowy, polecany często jako alternatywa dla antybiotyków. Skutecznie zabija grzyby, dzięki swojej budowie wnika w głąb ich komórek i niszczy je, nie tylko usuwając z przewodu pokarmowego oraz z całego organizmu drożdżaki, ale także przy okazji przyczyniając się w bardzo dużym stopniu do przywrócenia naturalnej równowagi flory jelitowej.

Najskuteczniej działa kwas kaprylowy stosowany w kombinacji z innym składnikiem o właściwościach przeciwgrzybicznym/przeciwbakteryjnym, dzięki czemu Candida nie jest w stanie łatwo zaadoptować się do kuracji i przeciwdziałać jednemu sposobowi. Poleca się używanie kwasu w połączeniu z, na przykład, czosnkiem, wyciągiem z pestek grejpfruta, olejkiem z oregano.

Warto pamiętać, że szybkie, gwałtowne oczyszczanie organizmu z drożdżaków i innych grzybów należy przeprowadzać z zachowaniem zasad zdrowego rozsądku, by nie narazić się na wystąpienie ostrej reakcji organizmu na to oczyszczanie (tzw. Die-Off lub reakcja Jarischa-Herxheimera), kiedy zabijane pasożyty wydzielają toksyny w olbrzymich ilościach, a organy (szczególnie nerki i wątroba) nie nadążają z ich usuwaniem z organizmu. Objawy tej reakcji mogą być poważne i obejmować:

  • gorączkę, nawet do 40 stopni,
  • sinicę,
  • mdłości,
  • migreny,
  • powiększenie węzłów chłonnych,
  • ból w stawach i mięśniach,
  • obniżenie ciśnienia krwi,
  • przyspieszone bicie serca,
  • wybroczyny skórne,
  • dreszcze,
  • obfite pocenie się.

W przypadku wystąpienia opisanych objawów należy przedsięwziąć kroki zaradcze:

  • zwiększyć pomoc dla wątroby, stosować odpowiednią dietę i przyjmować suplementy wspomagające pracę tego narządu,
  • zmniejszyć dawkę środka przeciwgrzybiczego lub całkowicie odstawić go na jakiś czas,
  • zmniejszyć dawkę probiotyków,
  • znacznie zwiększyć ilość przyjmowanych płynów, odpowiednie nawodnienie organizmu sprzyja lepszemu i szybszemu wypłukiwaniu toksyn,
  • dużo odpoczywać,
  • przyjmować duże dawki witaminy C, co wzmacnia układ odpornościowy i pozwala lepiej uporać się z syndromem oczyszczenia.

Oczywiście, zabijanie drożdżaków to nie jedyne zastosowania kwasu kaprylowego. Badania naukowe wykazały także, że kwas kaprylowy:

  • wpływa na poziom cholesterolu – co prawda, nie stwierdzono, by kwas obniżał ciśnienie krwi, ale na pewno obniżał zawartość cholesterolu we krwi,
  • łagodzi objawy choroby Crohna-Leśniewskiego, znacząco ograniczając uwalnianie interleukiny-8, białka odpowiedzialnego za wzmacnianie zapalenia jelit.

Kwas kaprylowy przyjmować można w postaci suplementów diety – ale można także używać oleju kokosowego, którego zwolenniczką jestem od dawna i którego używam codziennie. O jego zaletach pisałam również, odsyłam do wpisu, przypomnę tylko, że pomaga oczyszczać organizm nie tylko z grzybów, ale także z bakterii i wirusów, wspomaga odporność, pomaga w odchudzaniu, a poza tym doskonale sprawdza się po prostu w kuchni!

 

Mąka bezglutenowa


poping-z-amarantusa-szklankaO niebezpieczeństwach związanych z glutenem pisałam wielokrotnie, poświęciłam mu nawet cały wpis, jednak wygląda na to, że trzeba wciąż i wciąż powtarzać, że gluten nie jest mitycznym zagrożeniem, nie jest czymś abstrakcyjnym – jest dokładnie odwrotnie. Coraz więcej osób zdradza objawy nietolerancji na gluten, coraz więcej osób dowiaduje się, że cierpią na celiakię, czyli ostrą postać tej nietolerancji. Na szczęście zauważalnie rośnie również świadomość związana z problemem, co przekłada się na spore zmiany w życiu i w diecie osób, które zaczynają rozumieć, skąd bierze się wiele ich kłopotów.

Jednym ze składników codziennej diety, których powinni się wystrzegać uczuleni na gluten, jest biała mąka; nie oznacza to, że tylko ludzie z nietolerancją powinni z niej zrezygnować, podkreślałam wiele razy, że biała mąka i cukier to dwa największe zagrożenia dla zdrowia i główne powody, dla których stajemy się społeczeństwem cukrzyków i chorych na raka. Na szczęście istnieje wiele sposobów, na które można wyeliminować białą mąkę lub zastąpić ją czymś znacznie zdrowszym, na przykład którymś z bezglutenowych rodzajów mąki.

Oczywiście, używanie mąki bezglutenowej wiąże się z koniecznością dokonania pewnych zmian w sposobie przyrządzania potraw, gluten jest tym, co sprawia, że na przykład chleb jest miękki, sprężysty i ogólnie wygląda znacznie lepiej niż powinien, jeśli się weźmie pod uwagę jego walory zdrowotne (lub ich brak!). W porównaniu z pieczywem z glutenem wypieki jego pozbawione wydaję się (wizualnie) mało atrakcyjne, są zbite, twardsze, jednak to tylko pozory, pod tym pięknym obliczem gluten skrywa mroczne sekrety, więc lepiej nie dać się oszukać tym powierzchownym urokiem.

Zamiast tego warto zainteresować się, jakie rodzaje mąki należy stosować, kiedy nie chcemy w naszej diecie glutenu:

  • mąka amarantusowa – amarantus to olbrzymie ilości białka, lepiej przyswajalnego nawet niż białko z mięsa, źródło wszystkich niezbędnych aminokwasów, które muszą być dostarczane organizmowi, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz długa lista składników mineralnych w sporych ilościach,
  • mąka z ryżu brązowego – różni się istotnie od tej z białego; mąka z ryżu brązowego zawiera znacznie więcej składników odżywczych i ma dość wyraźny orzechowy posmak, produkty wykonane z niej są „cięższe” od tych z mąki białej oraz mają wyraźną, ziarnistą fakturę, rzadko używa się też samej mąki z brązowego ryżu, raczej używa się jej w mieszankach różnych rodzajów mąki,
  • mąka z białego ryżu – znacznie lżejsza i bardziej delikatna, jednak ze względu na proces oczyszczania samego ryżu pozbawiona w zasadzie składników odżywczych oraz smaku, nadaje się do wielu przepisów, szczególnie tych, które wymagają lżejszej faktury, szeroko rozpowszechniona w kuchni dalekowschodniej,
  • mąka jaglana – zasadotwórcza, pomaga więc utrzymać właściwą równowagę zasadową organizmu i zwalczać zakwaszenie, bogata w białko, żelazo, witaminy i mnóstwo innych składników odżywczych, poprawia pracę umysłu, usuwa nadmiar śluzu z organizmu, do tego jest wyjątkowo lekkostrawna,
  • mąka gryczana – ciemna mąka, używana na przykład do produkcji niektórych makaronów, naleśników, zawiera mnóstwo krzemu, jednego z najważniejszych dla naszego zdrowia minerału; niedobory krzemu dotykają w zasadzie wszystkich ludzi, a ich efekty mogą być poważne i obejmować działanie niemal wszystkich sfer organizmu; poza krzemem znajdziemy w mące gryczanej także żelazo, wapń, fosfor, potas, magnez, witaminy B,
  • mąka z kasztanów – kasztany wzmacniają odporność organizmu, zapobiegają infekcjom, mają mnóstwo białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych, więc dbają także o nasze serce, do tego lecytyna, magnez, żelazo, potas, witaminy wzbogacają listę zalet, kasztany zawierają na przykład tyle samo witaminy C, co cytryny,
  • mąka z maranty trzcinowatej (arrowroot) – doskonały zagęstnik do wszelkiego rodzaju potraw, lekkostrawna skrobia, która nie powoduje mętnienia ani szklistości potraw, do których jest dodawana, w przeciwieństwie do mąki pszennej nie posiada nieprzyjemnego posmaku,
  • mąka z szałwii hiszpańskiej (chia) – świetna jako podstawowa mąka, jako składnik mieszanek oraz jako substancja wiążąca lub zamiennik jajek w przepisach wszelkiego rodzaju, do tego mnóstwo nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, 6 i 9, wiele błonnika, wapń, potas, żelazo, a przede wszystkim fosfor i mangan,
  • mąka kukurydziana – bogata w białko, błonnik pokarmowy, witaminy A, B, E, ponadto wiele składników mineralnych, w tym fosfor, magnez, selen, kobalt, potas, dzięki swojej strukturze powoduje, że w wypiekach tworzą się pory zwiększającego lekkość gotowych produktów, a do tego nadaje im piękny kolor,
  • mąka konopna – znajdziemy w niej wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne (dostarczane z pożywienia), mnóstwo doskonałej jakości białka, które przyswaja się bez trudu w naszym organizmie, kwas gamma-linolenowy, wiele składników mineralnych, sporo błonnika oraz witamin.
  • mąka ziemniaczana – kojarzy się przede wszystkim z krochmalem i zastosowaniem w kosmetyce jako składnik naturalnych odżywek i maseczek, jednak znajduje swoje miejsce i w kuchni, gdzie sprawdza się doskonale jako zagęstnik rozmaitych potraw, ponadto warto zauważyć, że wbrew pozorom nie brak w niej wartości odżywczych, zawiera na przykład duże ilości potasu,
  • mąka z quinoi – quinoa to białko, dużo wysoko przyswajalnego, pożywnego białka, białka kompletnego, czyli zawierającego wszystkie dziewięć aminokwasów niezbędnych, mnóstwo błonnika oraz składników mineralnych, witamin B i E, niewiele tłuszczów oraz odpowiednio zbalansowana ilość węglowodanów,
  • mąka sojowa – jest znakomitym zagęstnikiem i substancją wiążącą oraz surowcem do wyrobu mleka sojowego oraz rozmaitych past sojowych, dla wegetarian stała się zamiennikiem kurzych jaj; mąka sojowa zawiera wiele składników odżywczych, aminokwasy niezbędne, potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo, do tego witaminy A, E, B oraz kwasy tłuszczowe nienasycone
  • mąka z tapioki – lekkostrawna mąka skrobiowa, bogata w węglowodany, hipoalergiczna, bez cholesterolu, jest doskonałym dodatkiem zagęszczającym i wiążącym, występuje w postaci płatków, proszku, a najczęściej granulatu, stanowi podstawę kisieli i legumin, może być także świetnym źródłem żelaza oraz dobrym wyborem dla osób poszukujących żywności o niskiej zawartości sodu,
  • mąka z miłki abisyńskiej (teff) – ta nazwa brzmi niezwykle egzotycznie, jednak nie zmienia to faktu, że miłka abisyńska to zboże o niezwykle wysokiej zawartości wapnia oraz dobre źródło witaminy C oraz skrobi opornej, nowoodkrytej odmianie skrobi, niezwykle ważnej dla właściwej regulacji poziomu cukru we krwi, dla regulacji masy ciała oraz dla zdrowia jelita grubego; mąka z teff nadaje się doskonale do pieczenia, kiedyś stanowiła podstawę diety w Etiopii, dziś coraz częściej trafia na stoły w krajach rozwiniętych.

Nie wyczerpałam tym zestawieniem listy mąk bezglutenowych, ale chciałam przedstawić te najważniejsze, najpopularniejsze i te powoli zdobywające uznanie wśród osób, które chcą wyeliminować z diety gluten lub przynajmniej ograniczyć jego ilość w pożywieniu. Warto także zauważyć, że moja ulubiona mąka orkiszowa, choć nie jest produktem stricte bezglutenowym może być także używana przez osoby uczulone na ten składnik, oczywiście z umiarem, gdyż odmiana glutenu zawarta w niej jest dobrze tolerowana przez organizmy osób z nietolerancją na gluten. Dobrze jest wiedzieć, czego można używać, czego należy zdecydowanie unikać, a co jest po prostu dopuszczalne – jak ze wszystkim, o czym piszemy na naszym blogu, świadomość to podstawa zdrowia, bez niej nie da się stworzyć zdrowego stylu życia, bez niej nie da się zrozumieć, co, jak, dlaczego. Świadomość jest pierwszym krokiem, potem następują kolejne, drobne i większe – a efektem zawsze jest dobre zdrowie, świetne samopoczucie i doskonałe perspektywy na przyszłość, czego Wam i sobie życzę w ten piękny, wiosenny już prawie dzień.

 

Bananowiec z kaszy jaglanej i orzechów

Co prawda to nie sobotnie przedpołudnie ale każdy czas jest dobry na gotowanie, jeśli tylko się ma na to ochotę i możliwości. Przepis podpatrzony i lekko zmodyfikowany. Bezglutenowa wersja tarty czekoladowej, dla tych, którzy nie mogą lub nie chcą spożywać mąki. Polecam, ciasto wyszło pyszne i pożywne.

Składniki:

  • 1 szklanka orzechów laskowych
  • pół szklanki migdałów
  • pół szklanki orzechów nerkowca
  • 1 łyżka kakao
  • 20 dkg daktyli
  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 3 szklanki mleka orkiszowego lub ryżowego
  • 2 banany
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1 gorzka czekolada

Przygotowanie:

Do wykonania tego ciasta znakomicie sprawdza się thermomix, jeśli ktoś nie posiada musi sobie poradzić mikserem/blenderem oraz młynkiem.

Krem z kaszy

Kaszę jaglaną wsypujemy do garnka zalewając mlekiem roślinnym, dosypując ksylitol i dodając olej kokosowy. Całość gotujemy ok. 20 min, mieszając co jakiś czas, aż kasza będzie miękka.

Masa z orzechów na spód.

Wszystkie orzechy mielimy w młynku lub w thermomixie ( 30s / obr.7) do postaci mąki, następnie wcześniej namoczone w pół szklance wody daktyle, odsączamy i dodajemy do zmielonych orzechów miksując na kleistą masę, która będzie spodem całego ciasta. Jeśli konsystencja będzie za mało kleista należy dodać odrobinę wody. Całość masy orzechowej wykładamy na tortownicę lub specjalne ceramiczne naczynie do tarty.

Kiedy kasza jest już ugotowana, dodajemy do niej pokruszoną czekoladę i jednego banana. Blenderem lub w thermomixie doprowadzamy do powstania jednolitego kremu.

Czekoladowy krem wylać na wcześniej przygotowany orzechowy spód. Pokroić drugiego banana i udekorować nim ciasto. Dekoracja to oczywiście kwestia gustu i smaku, mogą to być inne owoce.

Smacznego:)