Olejek z drzewa herbacianego

Wyłącznie w Australii można spotkać drzewo herbaciane (melaleuca alternifolia) – nie mające nic wspólnego z krzewami herbacianymi i herbatą – z którego liści wyciskany jest olejek, będący bohaterem naszego dzisiejszego wpisu. Jak w przypadku wszystkich cudów natury znalazł on zastosowanie już tysiące lat temu, kiedy rdzenni mieszkańcy regionu zaczęli używać go w leczeniu rozmaitych dolegliwości, w tym przede wszystkim przeziębień i kaszlu, ale również w przypadku problemów ze skórą. Do nowoczesnej medycyny olejek trafił dopiero w latach trzydziestych XX wieku po badaniach Arthura Penfolda, który stwierdził, że aktywne działanie przeciw mikrobom olejku z drzewa herbacianego jest jedenastokrotnie mocniejsze niż np. fenoli.

Właściwości olejku – jego skuteczne działanie przeciwko bakteriom, wirusom, grzybom oraz cechy antyseptyczne – sprawiają, że z roku na rok rośnie ilość osób używających go zamiast leków dostarczanych przez przemysł farmaceutyczny, w tym także zamiast antybiotyków. Do czego zatem stosuje się olejek z drzewa herbacianego współcześnie? Oto kilka z jego z najczęstszych zastosowań:

  • leczenie trądziku – w przypadku łagodnej lub nieco ostrzejszej postaci tego, jakże powszechnego, problemu skórnego olejek z drzewa herbacianego wykazuje działanie równie skuteczne, jak powszechnie stosowane leki, jednak jest znacznie mniej drażniący dla skóry,
  • walka z grzybicą paznokci – długotrwałe stosowanie olejku przynosi doskonałe efekty w przypadku tej uciążliwej i wcale nie łatwej do wyleczenia dolegliwości, jednocześnie znacznie polepszając wygląd i ogólny stan paznokci,
  • leczenie „stopy atlety” – schorzenie to jest niczym innym, jak szczególnym rodzajem grzybicy stóp, trudnym do wyleczenia i wyjątkowo uciążliwym ze względu na wywoływane przez nie podrażnienia i ostre swędzenie, łuszczenie skóry, stan zapalny, w dodatku mocno zaraźliwym; w przypadku tej grzybicy olejek z drzewa herbacianego radzi sobie doskonale,
  • problemy ze skórą głowy – wszyscy, którzy mieli z nimi do czynienia, wiedzą, jak trudne są do wyleczenia i jak beznadziejna czasem wydaje się walka z nimi, szczególnie po kolejnym i kolejnym nawrocie objawów; olejek przywraca równowagę w skórze głowy, zwalcza grzybicę, będącą powodem łupieżu, zmniejsza wydzielanie sebum, tłustej substancji chroniącej włosy, której nadmiar może być szkodliwy, łagodzi stany zapalne,
  • leczenie drożdżycy ust i gardła – olejek z drzewa herbacianego wykazuje skuteczne działanie tam, gdzie zawodzą klasyczne środki, wykazano w badaniach naukowych, że radzi sobie z objawami tej kandydozy lepiej niż np. flukonazol,
  • leczenie wszelkiego rodzaju infekcji jamy ustnej – jest bardzo efektywny w przypadku problemów wywoływanych tak przez bakterie, jak i grzyby, leczy przyczyny problemów i łagodzi objawy,
  • leczenie i łagodzenie rozmaitych problemów skórnych – olejek świetnie sprawdza się w przypadku wszelkiego rodzaju podrażnień, reakcji alergicznych, drobnych uszkodzeń skóry, ran, wyprysków, wysypek, łuszczenia się naskórka i w wielu innych przypadkach, kiedy nasza zewnętrzna powłoka nie znajduje się w takim stanie, w jakim powinna.

Inne zastosowania olejku  z drzewa herbacianego obejmują między innymi:

  • łagodzenie objawów opryszczki,
  • leczenie infekcji pochwy,
  • leczenie infekcji uszu,
  • walkę z wszawicą i świerzbem oraz łuszczycą,
  • zwalczanie grzybicy woszczynowej (kiedyś nazywanej parchem),
  • zapobieganie infekcjom ran,
  • łagodzenie skutków skaleczeń, ukąszeń i powstawania pęcherzy,
  • łagodzenie bólu gardła, kaszlu (poprzez inhalację lub płukanki),
  • łagodzenie skutków oparzeń, w tym słonecznych,
  • odstraszanie owadów, na przykład komarów, usuwanie kleszczy,
  • usuwanie przykrego zapachu z ust,
  • usuwanie kurzajek, polipów.

Olejek z drzewa herbacianego jest jedną z tych substancji, które najlepiej działają przy stosowaniu miejscowym, przede wszystkim zewnętrznym, jednak zdecydowanie należy unikać spożywania go i połykania podczas płukania jamy ustnej czy gardła. Znajduje on także zastosowanie w naturalnych sposobach utrzymywania czystości w domu, szczególnie w kuchni i łazience, ponieważ jego właściwości antyseptyczne pozwalają chronić te pomieszczenia przed wszelkimi pasożytami.

Nawet jeśli olejek z drzewa herbacianego ma niewiele wspólnego z herbatą poza nazwą, może stać się czymś równie popularnym i równie powszechnym w naszych domach jak właśnie herbata. A warto przecież, zważywszy, że jest sposobem na w zasadzie wszystkie możliwe problemy ze skórą, zarówno w fazie leczenia, jak i zapobiegania im, co szczególnie teraz, kiedy nasza skóra jest wystawiona na działanie znacznie większej ilości czynników niż choćby w zimie – a jednocześnie jeszcze ważniejsze jest, by była zdrowa i wyglądała dobrze.

 

Grzyby – wszechobecne zagrożenie

Kiedy pytamy lekarza o przyczynę choroby, której właśnie się nabawiliśmy lub która jest towarzyszką życia już od jakiegoś czasu słyszymy najczęściej, że bakterie, że wirusy, że przyczyny być może genetyczne, a czasem wręcz spotykamy się z wzruszeniem ramiom i sugestią, że czymkolwiek nie byłaby ta przyczyna, to leki na pewno nam pomogą. I oczywiście, najczęściej pomagają, ale czasem tylko na chwilę, w większości zaś przypadków usuwają jedynie objawy, a przyczyna pozostaje w nas, by za jakiś czas, dłuższy lub krótszy, dać o sobie znać, nierzadko ze zdwojoną siłą, bowiem niewyleczona pozostawała w ukryciu i znakomicie rozwijała się, podczas gdy my cieszyliśmy się, że zniknęły objawy.

Tymczasem coraz częściej docierają do nas informacje o zupełnie innym zagrożeniu, zagrożeniu wszechobecnym, szacuje się bowiem, że problem dotyczy w zasadzie 100% populacji, o zagrożeniu, które w wielu przypadkach może tłumaczyć pozornie „niewytłumaczalne” choroby – o grzybach. I nie chodzi o niepozorne podgrzybki, nie chodzi nawet o pleśń lęgnącą się w naszych mieszkaniach, chodzi o niepożądanych lokatorów w naszych organizmach, którzy w dobrych dla siebie warunkach – o których niżej – zaczynają mnożyć się w sposób wymykający się spod kontroli, kolonizują rejony naszego ciała, w których ich obecność szkodzi naprawdę mocno i prowadzą do stanu permanentnego zatrucia organizmu, który objawiać się może na wiele, wiele sposobów.

Warunki, o jakich mówimy, to przede wszystkim zakwaszone środowisko organizmu karmionego niezdrową żywnością – przede wszystkim cukrem i skrobią. Wielokrotnie opisywaliśmy już wpływ niewłaściwej diety na nasze ciało i całe nasze życie, nie będziemy zatem powtarzać tego po raz kolejny, jednak warto zauważyć, że biały morderca, cukier, także w przypadku grzybów jest jednym z najważniejszych czynników sprzyjających rozwojowi tych jakże niekorzystnych dla nas gości. Innym, równie ważnym czynnikiem jest ogólnie obniżona odporność organizmu, bowiem nie da się ukryć, że zdrowy, silny organizm świetnie daje sobie radę z grzybami, organizm osłabiony, o odporności obniżonej przez nieodpowiedni tryb życia, w tym złą dietę, nie jest w stanie odeprzeć ataku.

Najczęściej spotykane grzyby, atakujące nasz organizm:

  • drożdżaki – wywołują kandydozę, która może przybrać postać powierzchowną, objawiającą się problemami skórnymi, zmianami na błonach śluzowych, oraz znacznie groźniejszą postać ogólnoustrojową, której najczęstsze objawy dotyczą przewodu pokarmowego, ale także mogą obejmować: trudności ze spaniem, alergie, chęć na tłuszcze nasycone, łuszczycę, astmę, zaburzenia depresyjne, agresywność, bóle w stawach;
  • kropidlaki – wywołują grzybicę kropidlakową, najczęściej umiejscawiającą się w układzie oddechowym (grzybica płuc, astma oskrzelowa), ale zakażenie może objąć w zasadzie wszystkie tkanki;
  • pędzlaki – atakują śluzówki, kanały słuchowe, narządy wewnętrzne, wywołują alergie;
  • mycosporum – wywołują choroby skóry, włosów i paznokci;
  • mycoplazmy – wywołują procesy zapalne w narządach oddechowych i w układzie moczowo-płciowym;
  • trichofitony – wywołują choroby skóry, włosów, paznokci, łupież, zmiany na skórze głowy;
  • sporothrix schenckii – wywołują „chorobę hodowców róż” (sporotrychozę), która objawia się na skórze, ale może obejmować stawy, kości, płuca, mózg.

Wszystkie grzybice, czyli zakażenia grzybami, następują najczęściej, kiedy organizm traci naturalną odporność na skutek złej diety, długotrwałego stosowania antybiotyków oraz inwazyjnych zabiegów – dlatego zwykle używa się określenia „zakażenie oportunistyczne”, czyli z wykorzystaniem okazji, okazji, którą sami stwarzamy. Zaburzenie naturalnej równowagi organizmu, osłabienie jelit, czyli pierwszej linii obrony powoduje, że grzyby przedostają się przez nieszczelne ściany jelit do innych organów, a także do krwi. Kiedy dochodzi do zakażenia ogólnoustrojowego, organizm naprawdę poddawany jest bardzo ciężkiej próbie, a dodatkowym problem staje się postawienie odpowiedniej diagnozy, gdyż objawy mają charakter bardzo niespecyficzny, może występować bardzo szerokie spektrum różnego rodzaju oznak niewłaściwego funkcjonowania organizmu, jak wspomnieliśmy wcześniej, nie tylko typowo fizycznych objawów, takich jak ból, ale także psychicznych, mających wpływ na nastrój, samopoczucie, energię do życia.

Staramy się na naszym blogu propagować zdrowy styl życia, dzięki któremu nie dochodzi do zakażenia grzybami albo nawet jeśli takie zdarzenie ma miejsce, organizm jest odpowiednio przygotowany do radzenia sobie z nim. Nawet jeśli jednak atak już nastąpił, a nasze ciało nie było w stanie obronić się przed nim, można walczyć z grzybami – a pierwszym i najważniejszym krokiem jest dieta, bezwarunkowe odstawienie cukru, innych produktów sprzyjających grzybom, jak fermentująca w jelitach skrobia, przejście na dietę niezakwaszającą organizmu (grzyby nie tylko świetnie funkcjonują w środowisku kwaśnym, one same przyczyniają się do jeszcze większego zakwaszenia poprzez wydzielane toksyny), w której istotnym elementem stać się może ksylitol, cukier brzozowy o zasadowym charakterze oraz inne produkty podobnie działające na organizm.

Dieta powinna być ściśle kontrolowana, wszyscy specjaliści na pierwszym miejscu zawsze stawiają, jako warunek konieczny, całkowite wyeliminowanie cukru, w następnej kolejności zaś białej mąki, białego chleba i innych produktów z białej mąki, na czas oczyszczenia organizmu należy zaprzestać jedzenia owoców, bowiem fruktoza także stanowi pożywkę dla grzybów. Unikać należy również serów pleśniowych i żółtych, majonezu, chipsów, grzybów, kiełbasy, zielonej herbaty oraz alkoholu, zresztą, alkohol ogólnie nie jest zdrowy, co wiedzą wszyscy, jednak w przypadku wszelkiego rodzaju infekcji pamiętać trzeba, że ma on też skłonność do obniżania odporności organizmu. Także gotowe potrawy (sosy w proszkach, zupy, ketchupy) są zabronione, tak samo jak ryby smażone w głębokim tłuszczu i konserwy rybne, panierowane kotlety, wieprzowina.

Zalecane natomiast są zboża (poza pszenicą) i produkty zbożowe razowe, jajka, wołowina, jagnięcina, drób, aczkolwiek muszą być dobrej jakości, pochodzić ze sprawdzonych źródeł i nie powinny występować w diecie częściej niż dwa razy w tygodniu, ryby i owoce morza, warzywa, w tym strączkowe oraz nasiona i orzechy.

Ważną sprawą jest w przypadku infekcji także oczyszczenie organizmu, warto zatem zapoznać się z szeroką ofertą preparatów wspomagających ten proces, głównie opartych na ziołach i innych naturalnych składnikach; jednym z najskuteczniejszych jest Candida Clear, mieszanka między innymi kaprylanu magnezu, wyciągu z orzecha czarnego, wyciągu z kory Pau d’Arco, drzewa rosnącego w Ameryce Południowej i znanego ze swoich dobroczynnych właściwości oraz innych składników, które razem tworzą skuteczne narzędzie do walki z grzybicą ogólnoustrojową. Inna sprawa, o jaką warto zadbać, to równowaga flory bakteryjnej w jelitach, której przywracanie i podtrzymywanie można znakomicie wspierać za pomocą probiotyków i prebiotyków, na przykład Biopronu-9, preparaty takie są w stanie nie tylko powstrzymać namnażanie się grzybów w jelitach, ale mogą nawet przyczynić się do jego eliminacji.

Kiedy przez długi czas doskwiera nam jakaś dolegliwość, której źródła nie jesteśmy wskazać, kiedy przepisywane nam leki nie dają skutku, a medycyna wyjście z sytuacji widzi w kolejnych lekach, nawet jeśli z góry wiadomo, że nie rozwiążą problemu, a jedynie załagodzą objawy, warto spróbować podejść do tematu w sposób znacznie szerszy, nie skupiać się na poszczególnych objawach, lecz potraktować temat całościowo. Istnieje naprawdę spore prawdopodobieństwo, że przyczyną naszych problemów jest zakażenie grzybem lub nawet kilkoma ich rodzajami, a zdrowe odżywianie się i oczyszczenie organizmu nie zaszkodzi nikomu, może przynieść jedynie pozytywne rezultaty – w tym pozbycie się paskudnych gości i lepsze życie każdego dnia.

 

 

Wszystko zaczyna się w jelitach

Organizm jest skomplikowanym mechanizmem, w którym jedna część, funkcjonująca źle lub po prostu trochę gorzej, może sprawić, że całość zacznie szwankować w stopniu wystarczającym, by komfort życia pogorszył się znacznie – lub nawet doprowadzić do poważnej choroby. A jedną z najważniejszych części organizmu są jelita, na co dzień tak często ignorowane i wspominane jedynie, kiedy zaczynają się problemy, dające objawy niestrawności i podobnych stanów. Tymczasem jelita są znacznie ważniejsze niż wydaje nam się na pierwszy rzut oka. 

Wyobraźmy sobie taką sytuację – jeśli weźmiesz lejek i wlejesz do niego wodę, przeleci przez niego i nie pozostawi nawet śladu – lejek spełni swoje zadanie, wszystko będzie tak, jak powinno. Kiedy przez lejek zaczniesz przelewać inne rzeczy, sypkie, lepkie, bardziej stałe niż woda – do pewnego momentu także, choć z problemami, lejek będzie nadawał się do tej pracy. Ale w końcu przychodzi chwila, kiedy lejek przestaje być użyteczny, ponieważ okazuje się, że otwór w nim został zatkany całkowicie lub do tego stopnia, że niemal nie spełnia swojej funkcji, a kiedy jest elementem większej, skomplikowanej całości, wtedy oczywistym jest, że i ta całość przestaje działać tak, jak powinna. 

Znów posługujemy się analogią, ale chyba najtrafniejszą, kiedy chcemy pisać o jelitach, ich funkcjach i o tym, jak nieprawidłowe (i prawidłowe) ich działanie wpływa na nasz cały organizm, na wszystkiego jego części bez wyjątku. Wydawałoby się dość oczywiste, że problem z jelitami manifestować się będzie przez to, co zwykliśmy postrzegać jako zaburzenia gastryczne, wzdęcia, biegunki, zatwardzenia i inne, dość podobne zaburzenia, tymczasem nic bardziej błędnego. Jelita są układem paliwowym organizmu, to tutaj następuje przetwarzanie pożywienia na energię, to stąd wszystko to, co jemy przechodzi dalej – ale kiedy jelita działają nieprawidłowo, nie tylko to, co ważne i potrzebne przedostaje się w głąb naszego ciała, także wszystko to, czego chcielibyśmy uniknąć i przed czym nasze jelita powinny nas bronić. 

Jelita są miejscem, w którym to, co zjemy staje się energią, ale są także jedną z najważniejszych linii obrony organizmu, ponieważ spełniają funkcję filtra, zapory, która chroni przed pasożytami, zarazkami, toksynami. To, co powinno być wchłaniane – jest, to, co powinno zostać wydalone z organizmu – przechodzi dalej. I tutaj wracamy do naszej analogii – ponieważ kiedy lejek jest w stanie takim, jak powinien, działa właściwie, selekcja odbywa się bez przerwy, śmieci zostają wyrzucone, reszta trafia na swoje miejsce. Kiedy lejek jest zatkany lub jego funkcjonowanie jest poważnie zaburzone, zaczynają w jelitach odkładać się rzeczy groźne, rzeczy szkodliwe, rzeczy tak obrzydliwe, że nie chcielibyśmy ich nawet oglądać, tymczasem poprzez niewłaściwe odżywanie, poprzez nieprzejmowanie się tym, co jemy sami sobie robimy krzywdę, doprowadzając nasze jelita do tego stanu. 

Jak? Weźmy pod uwagę jeden z aspektów – w jelitach żyją różne organizmy, bakterie, grzyby, dopóki odbywa się to w równowadze właściwej zdrowemu ciału, wszystko działa poprawnie. Kiedy zaczynamy zakłócać tę równowagę, zmieniają się proporcje, organizmy szkodliwe, do tej pory trzymane w ryzach przez tę równowagę zaczynają mnożyć się ponad miarę i przejmują kontrolę, pojawia się też coraz więcej szkodliwych wpływów z zewnątrz, ponieważ jelita nie bronią nas już przed nimi. Najczęstszym winowajcą takiego stanu jest cukier – nie tylko w nadmiarze, cukier w ogóle jest szkodliwy z założenia, puste kalorie, próchnica, uzależnienie od słodyczy, do tego właśnie cukier stanowi idealną pożywkę dla bakterii i grzybów. A przecież kto z nas nie lubi posłodzić sobie kawy? Kto nie lubi przegryźć od czasu do czasu cukierka lub innej słodkości? 

Ale nie tylko cukier, mimo że jest tak oczywistym sprawcą problemów, szkodzi tak mocno – bynajmniej, lista złoczyńców jest długa, z tych, którzy często (zbyt często!) goszczą w naszych domach warto wymienić pszenną, wysokoprzetoworzoną mąkę, która oprócz tego, że nie ma w sobie żadnych niemal wartości odżywczych to jeszcze zatyka jelita, powoduje ich niedrożność i przyczynia się zarówno sama do powstawania problemów, jak i sprzyja innym czynnikom atakującym nasz układ pokarmowy. Chemia zawarta w większości powszechnie dostępnych na rynku produktów żywnościowych, szczególnie tych najbardziej sztucznych, z założenia jakby niemających nic wspólnego z naturą. I leki, nie wolno nigdy zapominać o lekach! Każdemu wiadomo, że wszystkie leki mają jakieś skutki uboczne, niektóre większe, niektóre mniejsze, ale nawet te teoretycznie najbezpieczniejsze nie pozostają bez wpływu na organizm! Stosowane na masową skalę antybiotyki, będące w opinii wielu cudownym lekiem na każdą dolegliwość – dziś powoli wzrasta świadomość, czym naprawdę są, obliczonym na krótkotrwały efekt uderzeniem w organizm, które usuwa objawy, ale nie leczy przyczyn, a potem pozostawia po sobie spustoszoną ziemię, na której powstają idealne warunki do hodowli pasożytów, szkodliwych bakterii, a przede wszystkim grzybów, bo czym, jak nie pochodnymi pleśni i innych grzybów są antybiotyki? Warto zastanowić się, dlaczego na przykład dzieci karmione wręcz antybiotykami chorują niemal bez przerwy i zwykle dość mocno, podczas gdy te leczone bardziej tradycyjnymi metodami zadziej i z reguły kończy się na trzydniowym katarze? Dlaczego ludzie już dziś dojrzali tak często skarżą się na dolegliwości wątroby i nie tylko? Dlaczego za każdym razem, kiedy bierzemy antybiotyki, musimy chronić się przed nimi samymi za pomocą leków osłonowych? Dlatego, że są takie bezpieczne? Czy dlatego, że są tym, co Amerykanie nazywają „overkill”, czyli użyciem przesadnych, niewspółmiernych do okoliczności środków? To trochę tak, jakby zamiast packi na muchy użyć karabinu, zadziałać pewnie zadziała, ale co narobi szkód przy okazji! 

Niby śmieszne, ale wcale nie, jeśli się zastanowić, jak często bezmyślnie robimy sobie sami krzywdę, przynajmniej dopóki nie uświadomimy sobie tego. Coraz więcej jest dowodów na to, że w jelitach zaczyna się zdrowie i zaczynają się kłopoty, coraz więcej dowodów na to, że mnóstwo chorób, z którymi nie radzi sobie medycyna, mających tysiące różniących się od siebie objawów i teoretycznie będących czymś zupełnie ze sobą niepowiązanym jest w gruncie rzeczy manifestacją jednego schorzenia – zespołu nieszczelnego jelita. Warto o tym pomyśleć, kiedy znów będziemy ze zdumieniem przyglądać się, jak dopada nas kolejna infekcja, kiedy znów lekarze kręcą głowami, nie umiejąc powiedzieć, co nam dolega, warto o tym pomyśleć, kiedy tzw. tradycyjna medycyna rozłoży ręce lub zaproponuje nam najnowsze osiągnięcie, cudowny lek, kolejny antybiotyk!