Czym jest toksemia

Pisaliśmy już kiedyś o pasożytach, o tym, jak groźne są dla naszego zdrowia, nie tylko ze względu na samo ich działania na nasz organizm, ale także dlatego, że większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o ich istnieniu, o tym, że w ich ciele odbywa się dramatyczna walka między najeźdźcami a układem odpornościowym. Walka, którą organizm, osłabiony złą dietą, wynikającą z nieświadomości i braku samozaparcia, przegrywa na każdym froncie, walka, w której musimy wesprzeć samych siebie, odrzucić dziesiątki czasem lat koncepcji wtłaczanych nam do głowy przez klasyczną medycynę i na poważnie zajrzeć w głąb siebie, by poznać wroga i nauczyć się go likwidować.

Na szczęście nawet poważny stan, kiedy pasożyty panoszą się po naszym ciele w sposób praktycznie niekontrolowany można opanować – jednak warto mieć na uwadze, że wtedy od początku do końca procesu oczyszczania, do momentu, kiedy będziemy mogli ogłosić sukces minąć mogą nawet lata. Ten poważny stan, o którym piszemy, to toksemia, będąca jednocześnie objawem i przyczyną.

Objawem – ponieważ wynika z nadmiernej ilości toksycznych substancji, z którymi organizm nie potrafi sobie poradzić, czy to ze względu na ich ilość, przekraczającą możliwości układów wydalniczych, czy też ze względu na upośledzenie tych układów, wynikające z osłabienia organizmu. Ze względu na źródło pochodzenia toksyn możemy podzielić je na endo- i egzotoksyny. Te pierwsze pochodzą od nas samych, zaliczają się do nich produkty przemiany materii, które w normalnych warunkach absolutnie nie mogłyby być problemem, ale w organizmie niepracującym właściwie zaczynają gromadzić się w dużych ilościach, w skład tej grupy wchodzą także komórki martwe i uszkodzone, martwe pozostają w naszym organizmie, choć powinny go opuścić, uszkodzone zaś nie tylko szkodzą swoją obecnością, ale namnażają się, rozrastają, mogą powodować powstawanie niezłośliwych, ale także niepożądanych nowotworów (guzków, cyst, polipów). Toxic-LeadersEgzotoksyny pochodzą z zewnątrz nas i także nie stanowią jednolitej grupy, zaliczają się do nich bowiem zarówno szkodliwe substancje, które docierają do organizmu np. w wyniku oddychania, jedzenia lub przez skórę (z zanieczyszczonego środowiska, z leków, z chemii w pożywieniu) oraz te, które są efektem bytowania w naszym ciele pasożytów (przede wszystkich grzybów i bakterii), które nie tylko zakłócają pracę organów, ale same wytwarzają olbrzymie ilości toksyn w wyniku procesów metabolicznych.

Przyczyną – ponieważ z powodu toksemii, z powodu olbrzymiego nagromadzenia w nas wszelkich szkodliwych substancji organizm zaczyna powoli odmawiać posłuszeństwa. Znacie to uczucie słabości, permanentnego zmęczenia, braku ochoty do życia? Klasyczna medycyna odpowiada na nie dziesiątkami tabletek, które ograniczają takie objawy, czasem nawet dość skutecznie, choć zawsze na krótki czas – a jednocześnie pogłębiają problem, ponieważ przyczyniają się skutecznie do zwiększenia stanu toksemii, zwiększając ilość toksycznych substancji w naszym organizmie. Do najczęstszych objawów należą:

  • złe samopoczucie,
  • utrata energii i związany z tym zespół przewlekłego zmęczenia,
  • nadmierna potliwość,
  • bóle głowy,
  • rozdrażnienie,
  • zaburzenia snu i symptomy pozornie nie powiązane ze sobą (bóle stawów, bóle wątroby, zaburzenia żołądkowo – jelitowe, pojawienie się skłonności do infekcji).

Pisaliśmy już o tym, że kiedy lekarze nie wiedzą, co nam jest, kiedy objawy nie są wystarczające specyficzne, by mogli z czystym sumieniem postawić diagnozę zgodną ze swoją wiedzą medyczną zaczynają eksperymentować, z kolejnymi badaniami, z kolejnymi lekami, w nadziei, że któryś w końcu podziała i będą mogli obwieścić sukces. Jednak praktycznie żaden z nich nie zadaje sobie trudu, by dotrzeć do pierwotnej przyczyny, by zająć się tym, by nasz organizm mógł poradzić sobie sam, bez konieczności obciążania go kolejnymi i kolejnymi dawkami leków, zupełnie w większości przypadków niepotrzebnych. Żaden z nich nie próbuje nawet rozważać zanieczyszczenia organizmu jako przyczyny, tym samym nie ma mowy o oczyszczaniu jako próbie rozwiązania problemu.

Najgorsze, że klasyczna medycyna robi wszystko, żeby ośmieszać i dyskredytować wszystkich, którzy mają odwagę i śmiałość, by próbować innych metod, nieinwazyjnych, nieobciążonych ryzykiem powikłań i skutków ubocznych, rozwiązań prostych z natury i oczywistych dla tych, którzy mają w sobie wolę, by wydostać się z głęboko zakorzenionych schematów. Istnieją, na przykład, możliwości wykorzystania diagnostyki nieliniowej, która pozwala z bardzo dużą skutecznością określić nie tylko jakie organy, które części ciała nie funkcjonują właściwie, ale także wskazać bezpośrednich sprawców. Dla przykładu, poniżej wyniki badań pewnej osoby, która nie wykazywała specjalnej troski o stan własnego organizmu – ale nie zaniedbywała go bardziej niż przeciętny Polak; jej dieta i nawyki żywieniowe były typowe dla naszego kraju, styl życia także nie odbiegał od średniej. Do przebadania się skłoniły ją doskonałe wyniki badań przeprowadzonych w klasycznych laboratoriach i za pomocą klasycznych urządzeń diagnostycznych, które nie wykazały dokładnie niczego, pozostawiając wszystkie problemy ze zdrowiem włącznie z bólem, przygnębieniem, apatią całkowicie bez odpowiedzi. Oto, co wykazała diagnostyka vega test.

1) infekcja narządowa, której przyczynami były:

  • grzyb pędzlak,
  • kropidlak,
  • gronkowiec złocisty,
  • paciorkowiec,
  • toxoplasma gondii,
  • mycoplasma hominis,
  • rzęsistek policzkowy,

2) polipy żołądka,
3) dysbakterioza jelitowa,
4) zakażenie wątroby przywrą kocią,
5) zarostowe zapalenie naczyń krwionośnych,
6) osteopenia.

Zalecenia dotyczące kuracji nie obejmowały bynajmniej listy leków długiej niczym książka telefoniczna, bynajmniej, zalecenia dotyczyły zastosowania odpowiedniej diety, wyłączenia z niej określonych produktów, które sprzyjają toksemii poprzez bycie doskonałym pożywieniem dla pasożytów oraz mających właściwości śluzotwórcze oraz włączenia do niej tego, co w przypadku tak zanieczyszczonego organizmu konieczne, by wspomagać te naturalne procesy, które w innych warunkach nie dopuściłyby w ogóle do wystąpienia problemu toksemii, która jest efektem braku równowagi – ilość toksyn dostających się do organizmu i tworzących się w nim powinna być dokładnie równa ilości toksyn wydalanych. Elementem ważnym w kuracji tej toksemii było także zastosowanie naturalnych suplementów, które przyczyniły się przede wszystkim do walki z pasożytami i oczyszczenia organizmu oraz przywracania równowagi w jelitach.

W jednym z pierwszych wpisów na blogu pisaliśmy o tym, że wszystko zaczyna się w jelitach – i dokładnie tam najczęściej zaczyna się problem z toksemią. Niezwykle wrażliwe ścianki układu pokarmowego są szczególnie podatne na uszkodzenia wynikające z niewłaściwej równowagi w organizmie oraz ze złej diety, szczególnie tej zawierającej mnóstwo konserwantów i innych chemikaliów, które w dzisiejszych czasach uchodzą za niezbędne elementy żywności. Dlatego też, kiedy ta delikatna struktura jelit zostaje naruszona otwierają się szerokie drzwi dla wszelkiego rodzaju toksyn, które w niekontrolowany sposób zaczynają docierać do wszystkich zakątków organizmu razem z krwią i odkładać się w organach. Do tego dodajmy powstające w wyniku zalegania niestrawionego pokarmu w jelitach złogi, stające się od razu naturalnymi wylęgarniami pasożytów i fabrykami toksyn i mamy piękny obraz tego, jak w banalny sposób sami doprowadzamy swój organizm do tak złego stanu. I nie tylko swój – toksemia bowiem może zostać w prosty sposób przekazana z organizmu matki do organizmu dziecka, kiedy rozwija się ono w jej łonie, tym samym rodzi się ono już z zachwianą równowagą i z koniecznością walki o zdrowie od pierwszych dni życia, zdrowy organizm noworodka doskonale poradziłby sobie z toksynami, organizm skażony podobnie jak organizm matki nie ma na to szans.

Pisaliśmy o pasożytach, pisaliśmy o grzybach, pisaliśmy i pisać będziemy o tym, co sprzyja powstawaniu problemów i jak sobie z nimi radzić, a przede wszystkim jak im zapobiegać, bo profilaktyka jest najłatwiejsza i najbardziej skuteczna, dlatego w tym wpisie nie będziemy zajmować się szczegółowo tym tematem, odsyłamy Was jedynie do poprzednich wpisów. Chcemy tylko przypomnieć, że zaniedbania w dziedzinie dbania o organizm, wynikające z zanieczyszczenia leczy się latami i nie ma cudownych środków, które pomogą na wszystko od razu, nie ma magicznych tabletek (których nie brakuje przecież w tradycyjnej medycynie), po których poczujemy się lepiej i będziemy mogli zapomnieć o wewnętrznym śmietniku, który zafundowaliśmy sami sobie. Nie, czeka nas długa i czasem dość nużąca praca. Jednak na jej końcu jest lepsze, o wiele lepsze życie, życie pełne energii.