Witamina K – K jak krew, K jak kości

W jelicie grubym żyją bakterie, które są nam niezbędne do życia z wielu różnych powodów, jednym z nich jest wytwarzanie przez nie witaminy K2, będącej odmianą witaminy K, z pożywieniem dostarczamy zaś organizmowi witaminy K1, pochodzenie ich jest różne, ale działanie dokładnie takie samo; jeszcze jednym źródłem witamy K w organizmie jest wątroba, która w tzw. cyklu witaminy C regeneruje ten składnik i przekazuje organizmowi do ponownego wykorzystania.

Ale co takiego robi dla nas witamina K? Jej najważniejszą, podstawową funkcją jest zapewnienie prawidłowego krzepnięcia krwi, jest ona bowiem elementem syntezy w wątrobie protrombiny, białka osocza krwi, które odpowiada właśnie za krzepliwość. Witamina K uszczelnia także naczynia krwionośne, zapobiega wewnętrznym krwotokom, ogranicza nadmierne krwawienia miesiączkowe.  Jednak nie tylko do krwi ogranicza się działanie witaminy K, bierze ona aktywny udział w tworzeniu zdrowej tkanki kości poprzez regulowanie procesu syntezy odpowiedniego białka, jednak, jak podkreślają specjaliści, by ta funkcja mogła być przez witaminę K spełniana, powinno się dostarczać organizmowi odpowiednio dużą jej dawkę.

Oczywiście, jak w przypadku wszystkich niemal składników odżywczych, o których piszemy w naszych artykułach, lista pozytywnych oddziaływań witaminy K nie kończy się tutaj, znajdziemy na niej bowiem również:

  • działanie przeciwbakteryjne,
  • działanie przeciwgrzybiczne,
  • działanie przeciwzapalne,
  • działanie przeciwbólowe,
  • hamowanie rozwoju wielu odmian raka, w tym piersi, jajników, żołądka,
  • dobroczynny wpływ na skórę, jej wygląd i regenerację.

Ze względu na to, że bariera łożyskowa hamuje przenikanie witaminy K do organizmu płodu oraz na to, że przewód pokarmowy noworodka zaraz po przyjściu na świat jest w zasadzie jałowy, więc nie ma w nim bakterii produkujących witaminę K, musi ona być mu natychmiast dostarczona celem zapobiegania komplikacji wynikających z nieodpowiedniej krzepliwości krwi, w tym tzw. skazy krwotocznej, w następnych trzech miesiącach życia niemowlętom podaje się dalsze dawki tej witaminy (w przypadku karmienia piersią).

Najwięcej witaminy K w pożywieniu znajdziemy w (zawartość w 100 g):

  • szpinak – 350,
  • brukselka – 230,
  • brokuły – 210,
  • sałata – 200,
  • rzeżucha – 200,
  • kalafior – 80,
  • fasola zielona – 45,
  • ogórki – 30,
  • cukinia – 30,
  • pomidory – 10.

Zasadniczo przyjmuje się, że im bardziej zielona roślina, tym więcej ma witaminy K, co wiąże się z zawartością chlorofilu, będącego najlepszym źródłem witaminy.

Niedobór witaminy K prowadzić może do osłabienia krzepnięcia krwi, co objawia się powstawaniem siniaków przy niewielkich nawet uderzeniach, częstymi krwotokami z nosa lub układu moczowego, problemami z gojeniem się ran, kolejnym problem może stać się także słabsza struktura kości pod wpływem niewłaściwej mineralizacji, szczególnie w zakresie wapnia. Warto zauważyć, że wchłanianie witaminy K podlega poważnemu upośledzeniu pod wpływem, na przykład, alkoholu, antybiotyków i aspiryny; ponieważ jest ona rozpuszczalna w tłuszczach, osoby z problemami z trawieniem tłuszczów lub choćby z usuniętym pęcherzykiem żółciowym mogą doświadczać takiego właśnie niedoboru. Nadmiar zaś może prowadzić do niedokrwistości, nadmiernej potliwości, uczucia gorąca, niewłaściwej pracy wątroby, jednak witamina K nie jest toksyczna, więc nawet jej duża kumulacja w organizmie nie spowoduje poważnych problemów, zaleca się jednak, by w przypadku przyjmowania syntetycznej formy K3 (w suplementach) zawsze robić to w porozumieniu z lekarzem.

Dziś zajmowaliśmy się witaminą, którą dostajemy w pierwszych chwilach po urodzeniu i ważna jest tak samo przez całe życie, jednak czyż tego samego nie można powiedzieć o wszystkich w zasadzie witaminach i nie tylko? Im więcej wiemy, tym bardziej rozumiemy, ile jeszcze zostało do poznania, jak bardzo skomplikowanym jesteśmy tworem i w jak skomplikowanym świecie wzajemnych relacji żyjemy, dlatego zapraszamy już dziś do kolejnego odcinka cyklu o witaminach.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *